niedziela, 11 maja 2014

Zabawka "z niczego" 3

Tutaj KLIK pisałam jak dałam się skusić na piękne papcie dla Małej od Zzazzu. Drobnym, ale ważnym elementem było opakowanie, w którym butki do nas przyszły. Kartonowe. Z wyciętymi dziurami. I z ideą użyj mnie ponownie - REUSE. Takiego pudełka nie wyrzuca się tak po prostu. Najpierw Mała dostała je w wersji saute. Czyli nic z nim nie zrobiłam - świetnie się sprawdziło do otwierania, machania i rzucania nim. Czekałam na wenę. No i nadeszła. Z pudełka i z starych wstążek powstała kolejna "zabawka z niczego". Dziury w pudle zrobiłam nożyczkami, wstążki mają supełki z obu strony, żeby gdyby przypadkiem Mała otworzyła pudełko nie mogła ich wyjąć. Gdybym miała jeszcze pod ręką jakieś koraliki to bym je ponawlekała na te wstążki, żeby robiły więcej hałasu. Nasza testerka zabawkę zatwierdziła :)




Pamiętajcie, że przy takich "samorobionych" zabawkach zawsze trzeba mieć dziecko "na oku", jakby nie patrzeć nie mają żadnych atestów ;)

4 komentarze:

  1. Super pomysly. A jakiego wozka spacerowki uzywa mama blogujaca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy Maxi Cosi Mura 3, najpierw używaliśmy stelaża z gondolą, a teraz z siedziskiem spacerówki. Jest ok, ale nie polecam jakoś szczególnie. Zaczynamy się rozglądać z spacerówką "parasolką", żeby zabrać na wakacje i zabierać na wyjazdy, bo Mura jest średnio poręczna przy naszym aucie.

      Usuń
  2. Dokladnie ja tez szukam takiego wozka na wakacje, taki, ktory sie sklada na pol i jest w jednym kawalku (bez odczepianej spacerowki), z przekladana raczka i rozkladany na plasko, z pompowanymi kolami... - i tych wozkow jest ogrom hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D My się bardziej skłaniamy w stronę czegoś takiego jak Inglesinia Trip, czyli małe, lekkie, z piankowymi kołami, z w miarę dużą budą i opcją rozłożenia siedziska do leżenia, ale decyzji jeszcze nie podjęliśmy...

      Usuń