środa, 25 czerwca 2014

Pieluchowanie wielorazowe noworodka - podstawy

Po wyprodukowaniu ostatnio długich komentarzy pod postem stwierdziłam, że temat pieluchowania wielorazowego noworodka zasługuje na osobny wpis (albo cały cykl...)

Nasza córa miała dwa tygodnie jak wylądowała w pieluchach wielorazowych. Wynikało to z tego, że w tym czasie przeprowadzaliśmy się i pakowanie się, oraz oswajanie z Córą to było aż nadto... Nie dokładałam sobie już prania pieluch i pierwszych testów. I nie żałuję tej decyzji, wiem, że w tej sytuacji to by było dla mnie za dużo. I dlatego jeśli z jakiegoś powodu nie możesz/nie chcesz używać pieluch wielorazowych od samego początku to jeszcze nie oznacza, że potem nie możesz zacząć. Można zacząć w każdym momencie!

Wielorazówki od pierwszych chwil życia. Skóra niemowlaka jest bardzo delikatna, dzięki pieluchom wielorazowym nie ma ona styczności z niepotrzebną chemią, łatwiej też uniknąć odparzeń pieluszkowych. W tym okresie mogą pojawić się dwie trudności. Pierwsza z nich to szpital. Jeśli chcesz używać wielorazówek to musisz przygotować się na zabranie ich do szpitala i na przekazywanie przez kogoś zużytych pieluch do domu. Jeśli masz szpital gdzie maluch jest cały czas przy Tobie i to ty czuwasz nad zmianą pieluch to nie ma problemu. Gorzej jak z jakiegoś powodu (np. cesarskie cięcie) to pielęgniarki są włączone w zmianę pieluch i odmawiają używania wielo. Warto sprawdzić jak to wygląda w danym szpitalu jeszcze przed porodem. Może to być organizacyjnie trudne, ale wykonalne. Na pewno czeka cię też po powrocie ze szpitala pranie pieluch na dzień dobry...
Drugą jest smółka, czyli pierwsza noworodkowa kupa. Jest czarna/ciemnozielona, ma konsystencję ciągnącej się gumy, niezwykle barwi wszystko z czym się zetknie (ubranka, pieluchy). Dużo osób zaczyna używać pieluch wielo kiedy smółka minie. Wynika to z tego, że ciężko pieluchy odczyścić 
(ze względu na konsystencję), a na dodatek zostają po niej plamy. Ale są i tacy, którzy przez to przeszli i się da. Co mogę polecić to: stosować używane pieluchy, których wam nie będzie żal jeśli zostaną na nich plamy (może nawet specjalnie takie od kogoś odkupić tylko z przeznaczeniem na smółkę) i używać papierków jednorazowych. Ponoć dobrze sprawdzają się też wkładki z cienkiego filcu (łatwiej je odczyścić niż tetrę).

Dobra jesteście już w domu i smółka minęła, zaczynają się normalne noworodkowe kupy i siki. Ilość zmienianych pieluch powoduje, że w oczach pojawia się strach i przerażenie, ale spokojnie to normalne. Pomyśl, że używając w tym momencie pampersów zapełniła byś kosz na śmieci w tempie ekspresowym, a mąż po drodze z pracy dokupywałby dodatkową paczkę pieluch.

Zdecydowanie najlepiej sprawdzą się w takim wypadku otulacze i tetra/prefoldy. Po pierwsze: jest to rozwiązanie najtańsze. Wiadomo, że w pieluchach noworodkowych dziecko nie będzie długo. Maluszek szybko rośnie i przybiera na wadze. Są dzieci, które już po miesiącu wyrastają z rozmiaru noworodkowego, są też i takie co po trzech... ciężko to przewidzieć i nie ma co kompletować stosiku z samych AIO (all-in-one) albo kieszonek, bo jest to drogie i szybko przestanie być funkcjonale. Po drugie: taki zestaw najszybciej schnie. Dzięki temu można robić rzadziej pranie i nie potrzebujesz aż tyle pieluch. Po trzecie: często wystarczy zmienić tylko sam wkład, a otulacz zostawić - dlatego potrzebujesz 4-5 otulaczy, a nie 20 pieluszek-kieszonek... Po czwarte: prefoldy w rozmiarze noworodkowym można użyć w późniejszym czasie do zwiększania chłonności przy pieluchowaniu starszego dziecka (sama tak teraz robię), a kieszonek czy pieluch AIO w rozmiarze noworodkowym już nie użyjesz ponownie przy tym samym dziecku.

W takim stosiku noworodkowym warto jednak mieć kilka kieszonek albo AIO. Po co? Na wyjścia, do wrzucenia do torby, "na wszelki wypadek". Jest to bardzo wygodne i zajmuje mniej miejsca w torbie, szybciej też się przewija - działa to wtedy jak pampersy.

Dodatkowo warto zaopoatrzyć się jakieś bardziej chłonne wkłady - najlepiej bambusowe albo z mikrofibry. Dobre na wyjścia, drzemki albo na noc. Nie polecam kupowania ich zbyt wiele, bo zanim dziecko będzie mogło "wykorzystać" w pełni ich chłonność, będziecie musieli je i tak przewinąć ze względu na kupę :) Tak, tak - wiem, że mi nie wierzycie, ja też wcześniej nie wierzyłam. Jednak warto mieć coś bardziej chłonnego, bo a nuż widelec trafi wam się dziecko-cud, co będzie spało spokojnie 4 godzinki między posiłkami albo przesypiało dłuższe kawałki nocy i po co ryzykować, że obudzi go mokra pielucha, albo przesikane ubranko.
Są też wkładki dające uczucie suchości, które daje się bezpośrednio na tetrę, (na pewno robić coś takiego Milovia i chyba też Isme Visme) nie zwiększają one chłonności jedynie oddzielają małą pupę od mokrej tetry. Również warto rozważyć taki zakup.

Na koniec wkładki jednorazowe - nie są one koniecznością, bo kupa noworodkowa całkiem ładnie się spłukuje z pieluch, ale na pewno ułatwiają życie. Jest to oczywiście dodatkowy wydatek, my używaliśmy i bardzo sobie chwaliliśmy, ale są też tacy, którzy uważają to za zupełnie zbędne.

Z dodatkowych rzeczy będziesz potrzebować: wiadra do przechowywania brudnych pieluch (najzwyklejsze z pokrywką z marketu świetnie się sprawdza), opcjonalnie możesz też korzystać z worka PULowego w dużym rozmiarze, który wsadzisz do kosza i za każdym razem wrzucasz razem z pieluchami do prania. Dzięki temu nie musisz się martwić o czyszczenie wiaderka. Środeka dezynfekujący do prania (mio fresh, nappy fresh - z chemicznych albo olejek z drzewa herbacianego - co kto preferuje, ja w tym wypadku wolę chemiczne specyfiki...), worka PULowego na brudne pieluchy na wyjścia (zwykła reklamówka też daje radę, ale z własnego doświadczenia wiem, że taki worek jest wygodniejszy).

Uff... chyba wszystko z takich podstawowych spraw, w następnej części napiszę jak wybrać pieluchy i jak je przygotować przed użyciem.

1 komentarz:

  1. O rany! dzięki wielkie za ten wpis :) na pewno się dostosuję do Twoich rad i wskazówek i już czekam na dalszą część :) pozdrawiam i ściskam
    W. :D

    OdpowiedzUsuń