wtorek, 17 czerwca 2014

Rok po porodzie - powrót do formy po ciąży

Mija rok od porodu. Porodu, który opisałam tutaj KLIK. Cieszę się bardzo, że po takim czasie mogę nadal to wspominać z uśmiechem na ustach i cieszyć się, że właśnie tak przebiegał. Połóg KLIK był trudnym czasem, nasza przeprowadzka, "docieranie się" z Małą, uczenie się karmienia piersią i mój organizm, który dochodził do siebie po porodzie. Trzy miesiące po porodzie KLIK dotarł do mnie, że powrót do formy po ciąży może nie być tak gładki jak myślałam, przeżywałam dużo zmian (wypadanie włosów, dodatkowe kilogramy po ciąży, ciągłe zmęczenie) i wydawało mi się, że to się już nie zmieni. Pięć miesięcy po porodzie KLIK czułam się już bardziej sobą sprzed ciąży, ale też zaakceptowałam, że zmiany, które działy się przez 9 miesięcy ciąży nie znikną tak szybko jak mi się wydawało i poczułam się lepiej psychicznie. Dziesięć miesięcy po porodzie KLIK kolejne rzeczy wracały do normy sprzed ciąży, a teraz minął rok i:
  • wróciła mi miesiączka. Obecnie jestem w trakcie pierwszego cyklu. Krwawienie było raczej skąpe, trwało tyle samo dni, co kiedyś (czyli 5) i gdyby nie pierwszy dzień, to mogłam bym uznać, że było w porządku. Ale pierwszego dnia nie wiedziałam jak się nazywam. Było mi słabo i ból był dość mocny (albo już po prostu zapomniałam jak to jest?). Powrót okresu przeczuwałam już od jakiegoś czasu (miewałam bóle w krzyżu i podbrzuszu, miałam wysyp pryszczy, jakiś spadek energii mnie dopadał i nawet przez chwilę się zastanawiałam czy nie jestem w ciąży!) i choć nie tęskniłam za nim, to jest to dla mnie znak, że mój organizm zakończył temat pod tytułem powrót do formy po ciąży ;)
  • nadal karmię piersią. Jak zaczynałyśmy naszą "mleczną drogę" nie myślałam, że nam się uda zajść tak daleko. Czasem mam już dość, a czasem jestem niesamowicie wdzięczna za to, że nadal karmię, na pewno jestem dumna, ale to, co mnie głównie trzyma przy karmieniu to świadomość, że nadal jest to z pożytkiem dla córy. Wydaje mi się, że teraz czerpię więcej przyjemności z tego karmienia niż kiedy Mała była naprawdę mała. Może to wynika z tego, że już się znamy i wiemy co i jak, a może z tego, że nie "wisi na cycu" tak długo? Nie wiem, ale nie mam na razie potrzeby odstawiać jej od piersi. 
  • waga nadal 4 kilogramy mniej niż przed ciążą. Dobrze się z takim stanem czuję, więcej pisałam w 10 miesiącach po porodzie, nic się od tego czasu nie zmieniło
Takie moje główne myśli o powrocie do formy po ciąży to: dać sobie czas i warto karmić piersią nie tylko w trosce o dziecko, ale też o swoje ciało. Zrzucenie ciążowych kilogramów to nie jest wyznacznik powrotu do formy (a tak myślałam przed ciążą...), jest jeszcze cała gospodarka hormonalna, która też musi wrócić do normy (a to niestety wiąże się z problemami z włosami, cerą itp). Psychicznie to też był przeskok od tej "jaśniejącej ciężarnej" do niewyspanej z workami pod oczami kobiety, która próbuje ogarnąć rzeczywistość. Myślę, że mało się mówi i pisze, że 6 tygodni połogu nie wystarcza na odwrócenie zmian, które zaszyły przez 9 miesięcy. Wiem, że gdybym miała większą świadomość tego wcześniej inaczej bym przeżywała to, co się działo z moim organizmem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz