czwartek, 17 lipca 2014

Wakacje z dzieckiem - nasza apteczka

źródło
Wypadki chodzą po ludziach, a najchętniej po małych ludziach w soboty w nocy albo na wakacjach zagranica... Wiecie na zasadzie prawa Murphiego... Dlatego dobrze zaopatrzone apteczka to podstawa! Warto przemyśleć co może nam być potrzebne w miejscu, w którym będziemy spędzać urlop - co innego może przydać się na polu namiotowym, co innego w domu u cioci Krysi a co innego na wakacjach zagranicą. My lecimy na Krętę i zabieramy ze sobą:


  • Termometr - wiadomo
  • Aspirator do nosa NoseFrida - w domu go już właściwie nie używamy, wolimy podłączany do odkurzacza Katarek, ale na wyjazdy jest jak znalazł.
  • Lek przeciwbólowy/przeciwgorączkowy - u nas IBUM w zawiesinie
  • Octanisept - do odkażania ran 
  • Woda utleniona
  • Sól morska - w razie kataru albo wysuszonej śluzówki nosa
  • Plastry - różne rodzaje, różnej wielkości
  • Balsam z panthenolem po opalaniu (co prawda zabieramy kremy z wysokimi filtrami, ale w razie czego...)
  • Linomag - maść na odparzenia, otarcia, suchą skórę
  • Coś na insekty/komary itp.

To są rzeczy, które mamy też zawsze pod ręką w domu, sprawdzone - wiemy, że zadziałają. Wyjazdy to kiepski pomysł, żeby testować nowości. Oczywiście na miejscu na pewno będą też apteki, natomiast z barierą językową (raczej słabo mówię po grecku...) i bez konsultacji trochę strach polegać tylko na tym. A co wy macie w swoich apteczkach?

4 komentarze:

  1. Uuuu zazdroszczę Wam wakacji w Grecji :) chętnie też już bym gdzieś wyemigrowała na urlop.... Ale muszę poczekać co najmniej do września. dobrze, że rodzice mają dom nad jeziorem niedaleko to takie piękne weekendy jest gdzie spędzić :) Pozdrawiam serdecznie i duuuużo odpoczywajcie od codzienności i cieszcie się tymi pięknymi widokami :))
    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo! Dom nad jeziorem brzmi świetnie na weekendy! Dla nas to tak naprawdę pierwsze dłuższe wakacje od dwóch lat! Nie możemy się doczekać!

      Usuń
  2. Hmmm Moze cos na biegunke?Smecta czy cos moze sie przydac:) mi czesto po hotelowym jedzeniu potrzeba czegos na niestrawnosc, ale to z przejedzenia chyba:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad Smectą, ale stwierdziłam, że Małej na pewno bym jej nie podała - bo nie wiadomo czy biegunka z zatrucia pokarmowego czy rotawirusy czy inne diabelstwo. Zresztą dla dzieci przy biegunce najgorsze jest odwodnienie... więc pewnie i tak w takim wypadku byśmy korzystali z pomocy lekarza. Ja się nie mogę doczekać już na te wszystkie greckie pyszności - na całe szczęście u mnie żołądek żelazny, więc mogę sobie trochę pofolgować.

      Usuń