wtorek, 26 sierpnia 2014

Co dla mnie było najtrudniejsze przy początkach używania pieluch wielorazowych?

Każdy gdzieś zaczynał. Choć czasem na to nie wygląda :) Jestem zapaleńcem jeśli chodzi o pieluchy wielo - to prawda, mam 14 miesięcy doświadczenia w ich używaniu i cały czas się uczę nowych rzeczy. Pewna łatwość, którą teraz mam nie wzięła się z niczego i uwaga: też miałam problemy, z którymi musiałam się zmierzyć. Choć nasza historia nie należy do dramatycznych, nie ma nagłych zwrotów akcji, to jednak parę potknięć na drodze było. Dziś o tym, co było dla nas trudne.


Nie znaliśmy osobiście NIKOGO, kto używał pieluch wielorazowych. Kiedy ludzie dowiadywali się, że planujemy ich używać albo, że już używamy mieli wiele pytań, wątpliwości i komentarzy, z którymi sobie średnio radziłam - sama dopiero nabywałam wiedzę i czułam się bardzo niepewnie w tym temacie. Nie miałam ich do kogo odesłać ani kogo dopytać się o coś "na już". Rozwiązanie jakie znalazłam? Dokształciłam się. Czytałam, oglądałam, szukałam informacji, testowałam. Czytałam nie tylko o rzeczach, które dotyczyły nas w danym momencie, ale o wszystkim co związane z pieluchami. Dało mi to dużo pewności siebie, pomogło propagować wielorazówki i pomagać innym rodzicom.

Nie znajdywałam rozwiązań od razu. Jakklowiek nie brzmi to jak koniec świata, to wierzcie mi kiedy ma się noworodka albo niemowlaka to zmiana pieluch jest ważnym elementem każdego dnia i nocy, i wszelkie problemy z pieluchami przekładają się na cały dzień... Rozwiązanie? Zaczęłam aktywnie działać - jak jeden sposób nie działał dawałam mu drugą szansę, a ja nie to zmieniałam taktykę. Przestałam czekać aż problem sam zniknie, przestałam załamywać ręce i mówić: nie wiem o co chodzi, szukałam rozwiązań aż je znalazłam. Używałam też przez pierwsze 4 miesiące pampersów na noc i na wyjścia, dało mi to czas żeby się wdrożyć w obsługę wielo, poznać potrzeby Malutkiej i bez spiny powoli eliminować pampy z naszego otoczenia. To nie jest sposób dla wszystkich, wiem o tym - niektórzy muszą pozbyć się jednorazówek totalnie i wolą "skok na głęboką wodę". U nas zadziałało stopniowanie.

Znajdowałam sprzeczne informacje na temat wielorazówek i jak się z nimi obchodzić. Internet to jest śmietnik, naprawdę! Czasem mam nawet wrażenie, że głównym zajęciem wielu osób jest: wypowiem się choć się nie znam, przekażę dalej choć sama nie wypróbowałam, napiszę opinię po dwóch tygodniach użytkowania itp. Rozwiązanie jakie znalazłam? Zaczęłam korzystać tylko z rad i zaleceń osób, które same używają pieluszek wielo, które zajmują się tym już od dłuższego czasu, które niekoniecznie powtarzają wyświechtane sądy i opinie, ale potrafią uzasadnić dlaczego maja odmienne zdanie, i których podejście do pieluszek wielo pokrywa się z moim. Kopalnią wiedzy okazały się matki z YouTube: KelseyBrittanyAllison. Były też dla mnie niesamowitym zachęceniem. Niestety jest to opcja tylko dla anglojęzycznych.

Długo szukałam swojej rutyny prania (o czym można się przekonać w najwcześniejszych wpisach) i po niecałym pół roku musiałam zmierzyć się z tematem strippingu, czyli czyszczenia złogów z pieluszek. Dziś wiem, że sama sobie byłam winna i mogłam zaoszczędzić masę roboty, gdybym wiedziała wcześniej w jaki sposób o nie dbać. Rozwiązaniem był porządny stripping, zmiana rutyny prania i od tego czasu stripping robię tylko kiedy kupię używane pieluchy!

Brakowało nam wprawy używaniu prefoldów ze snappi i otulaczem, co powodowało, że zmiany pieluch zabierały duuuużo więcej czasu. Nasza córka nie była typem współpracująco-cierpliwym, co powodowało stres. Rozwiązaniem okazał się czas, ale też używanie prefoldów po prostu jako wkładów nawet kosztem ubrudzenia otulacza.

Nic jednak nie okazało się być dla nas przeszkodą nie do pokonania. Co ciekawe nasze największe wycieki i problemy zdarzały nam się właśnie wtedy kiedy Malutka była w pampersie - nasi znajomi nawet twierdzili, że to znak. Jesteśmy predysponowani do używania wielo ;D

7 komentarzy:

  1. A możesz napisać co powodowało tworzenie złogów w pieluszkach? Zbyt rzadkie pranie? Zła temp. prania? Nie przepłukiwanie? Bo przymierzam się do używania wielorazowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapieranie szarym mydłem po użyciu przed wrzuceniem do kosza (szare mydło świetnie ściąga plamy, ale używałam go za dużo i za często), prałam na trybach ekonomicznych (które zużywają mniej wody), albo skróconych (to samo), bardzo rzadko, prawie wcale nie używałam wysokiej temperatury (co nie koniecznie jest jakimś błędem, ale w połączeniu z dwoma poprzednimi dało szansę na złogi), płukałam pieluszki pod kranem (plus zapierałam mydłem), a potem w pralce nastawiałam od razu program prania, zamiast najpierw dać samo płukanie,a potem normalny tryb prania... czyli kilka rzeczy na raz, które spowodowały problem, osobno pewnie by tak to nie zadziałało, albo nie tak szybko. Więcej grzechów nie pamiętam ;D

      Usuń
  2. czy Tobie też raz na jakiś czas zdarzy się "czarna seria" kiedy pare pieluch po kolei przemaka :( ?? Zdecydowałam się niedawno zainwestować w kolejne otulacze i wkłądy, znów wyskoczyłam z 250 zł i odkąd transakcja została klepnięta i poczułam, że teraz już nie wycofam się z pieluchowania wielo, bo zainwestowałam sporą sumę, jak na złość chyba piąte z kolei przewijanie kończy się zmianą ubranka ;((( jest mi smutno. A na dodatek jest u mnie siostra, którą na każdym kroku próbuje przekonać, jaki to świetny pomysł więc nasze wpadki bolą mnie podwójnie :D

    Za słabo zapinam? Mlody wyrósł z ustawienia napek i powinnam powiększyc pieluche? Może zatłuściłam wkłady.. ale po tak krótkim czasie...? i wszystkie??

    Poradz albo przynajmniej powiedź, że też masz czasem chwile zwątpienia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że miałam chwile zwątpienia i momenty, kiedy miałam dość, nie chciało mi się już myśleć, kombinować, próbować. Dlatego też pisałam ten tekst, bo niestety niektórych rzeczy musiałam się nauczyć na swoich własnych błędach. Teraz też zdarzają się momenty, kiedy coś przestaje działać - ostatnio Mała zaczęła przesikiwać KAŻDĄ (nawet nocną) kombinację pieluszek w czasie swojej drzemki. Była mokra ona i całe prześcieradło. Tylko teraz czuje się już na tyle pewnie w temacie, że traktuje to jako "problem tymczasowy" i okazję do wyszukania nowych pieluszek :D
      Jeśli chodzi o twoją "czarną serię" to myślę tak: kupiłaś nowe pieluszki czy używane? Jak używane to jest szansa, że są zatłuszczone. Jeśli nowe i wszystkie, które masz ci ciekną to może być kwestia prania - detergentu jakiego używasz albo sposobu prania. Może być też tak jak piszesz, że czas powiększyć pieluchę - to akurat najprościej sprawdzić - powiększ i zobacz jak się prezentuje koło nóżek, czy są dziury czy ładnie przylega. Możliwe też, że używasz za mało chłonne wkłady - może synek zaczął więcej sikać na raz, albo częściej z jakiegoś powodu i nie trzeba zmieniać ustawienia otulacza tylko użyć czegoś chłonnejszego/zdublować warstwę? Zauważyłam to u Malutkiej, są takie momenty, kiedy coś co świetnie działało już się nie sprawdza (patrz sprawa drzemkowa!), bo ona rośnie i się zmienia.
      A co do siostry - rozumiem, bo sama często mam pokusę, żeby prezentować wielo w jak najlepszym świetle :D
      ALE trzeba mówić jak jest, bo wyobraź sobie, że pomimo tego, że miałam różne historie światu bym mówiła: "moje pieluchy nie ciekną", "nigdy mi się to nie zdarzyło", "nie musiałam w życiu robić strippingu", "stripping - a co to takiego?" , "ja nie miałam żadnych problemów z praniem" itp... to nie zachęca, a buduje fałszywy obraz, że wielorazowe działają świetnie i tylko ty masz problem. A to nie prawda! Wielorazowe działają świetnie, ale czasem trzeba się nagłowić, nauczyć i dowiedzieć żeby tak było. Jak siostry nie przekona twój zapał i frajda jaką masz z używania wielo, to choćby nie ciekły nic na to nie poradzisz!!! Dasz sobie radę, pisz jak coś! Uściski!

      Usuń
    2. Uh, to miło słyszeć, że to nie tylko mój problem. Raźniej mi.

      Pieluchy są moje "stare", nic nowego nie wprowadziłam, po prostu coś przestało działać. A to zostaną przelane - łatwo znaleźć rozwiązanie tego problemu - a to siku pójdzie nie wiadomo czemu bokiem. Być może rzeczywiście wkład jest za mały i nie "otula" interesu tak jak trzeba.
      Kupiłam sobie ostatnio ekstremalnie chłonny wkład bambusowy z puppi , kilka sztuk (jak to obiecująco brzmi), jest większy niż moje dotychczasowe wkłady. Muszę je trochę jeszcze poprać zanim będą na maksa chłonne i może wtedy problem zostanie rozwiązany.
      Myślę, że pieluchowanie wielorazowe jest to pewna forma hobby :D.

      Ale jest coś co poprawia mi humor. Nadal używam pampersów, bo dotychczas mój stosik był bardzo mały. Kiedy zmieniałam rozmiar na większy też każdy pampers ciekł przez kilka dni, a ostatnio w nocy dwa czy trzy razy młody obudził się w środku nocy już całkiem mokry. A więc to nie jest tak, że pampersy to 100 % suchości. Im też zdarza się zawieźć.

      Jak znajdę winowajce i rozwiązanie na pewno dam znać!

      Usuń
    3. wygląda na to, że po prostu za luźno zapinałam pieluche. Ostatnio Młody miał odciśniętą gumkę na pleckach więc zdecydowałam, że zacznę używać już luźniejszego ustawienia. Chyba przedwcześnie. Na ten moment, odpukać, pieluszki znów trzymają.

      Mam jeszcze jedno pytanie. Wiem, że bawełniane i bambusowe wkłady swoją największą chłonność zyskują po kilku praniach. Czy to oznacza, że dopóki ich sześć razy nie wypiorę mam ich nie używać do pieluchy i prać czyste te parę razy. Czy używać normalnie ze świadomością, że jeszcze będą chłonniejsze?

      PS kończy się lato i pieluchowanie będzie mniej przyjemne. Dobrze, że wszystko oprócz PULa można ziuchnąć na kaloryfer!

      Usuń
    4. O, super - ciesze się, że znalazłaś przyczynę! Co do pełnej chłonności wkładów - możesz je jak najbardziej używać, one będą chłonąć, ale nie tak dobrze jak to zrobią po paru praniach. Szkoda by czyste wkłady prać w kółko :)
      Na kaloryferze poza PULem NIE MOŻNA suszyć też niczego z mikrofibry i wełny!!!

      Usuń