niedziela, 31 sierpnia 2014

Co ma karmienie piersią do czytania?

Wszelkie badania o czytelnictwie pokazują, żeśmy narodem czytającym bardzo mało. I na dodatek czytającym skrajnie - albo czytam sporo albo prawie wcale. A po środku pustka.
Uwielbiam czytać. Jakbym miała czas i przestrzeń, to mogę czytać  i czytać (jedyne przerwy na siku i jedzenie). Na wakacje zabieram po kilka książek, a i tak pod koniec pobytu pożyczam książki męża.
Jeszcze zanim zaszłam w ciążę kupiłam sobie czytnik. Kindla w wersji Classic. I przepadłam! Dzięki niemu walizka wakacyjna stała się dużo lżejsza, ilość zabranych książek satysfakcjonująca, Kindle zawsze lądował w mojej torebce, gdyby trzeba było gdzieś czekać w kolejce, długo jechać itp. Nie ważył tyle ile książka (a kto czytał "Grę o Tron" ten wie o czym mówię...) i nie było opcji, żeby książka skończyła się w trakcie podróży (moja zmora w PKP - przeczytam do końca? Brać drugą książkę?...).

No i pojawiła się Malutka. Nie była noworodkiem, który tylko spał, a nawet kiedy spała, to ja akurat nas pakowałam/rozpakowywałam/urządzałam/sprzątałam i nie miałam ani czasu ani chęci żeby czytać. Aż odkryłam, że kiedy karmię piersią mam całkiem sporo czasu (czasem nawet i 40 minut!) i spokojnie mogłabym sobie przy tym czytać. Zwykła książka odpadała, bo jedną ręką było koszmarnie niewygodnie, ciężko z wiecznie wypadającymi zakładkami, no i wiadomo niektóre tomiska byłyby po prostu za duże. Czytnik rozwiązał wszystkie te problemy.
Kindla mam w okładce Tuv-Luv, która ma świetną opcję do trzymania, po prostu wsuwam dłoń i mogę bez problemu trzymać czytnik jedną ręką, palce nie drętwieją i dłoń się nie męczy. Jest też mięciutka i zabezpiecza przed upadkami - przetestowane niedawno, kiedy Córa nauczyła się wyciągać czytnik z kieszeni fotela bujanego, nosić go po domu i rzucać gdzie popadnie.

Bateria czytnika trzyma dłuuuugo (na tyle długo, że nie pamiętam kiedy ostatnio ładowałam...miesiąc temu?Półtora miesiąca?), a jak jeszcze pamiętam, żeby wyłączyć tryb wi-fi to już w ogóle cudo. 
Czego żałuje kiedy nadchodzi czas jesienno-zimowy? Że mam wersję Classic bez podświetlenia, bo wtedy przy wieczornym usypianiu czytam na Ipohnie używając aplikacji Kindle. Sama synchronizuje moje książki (o ile mam włączony wi-fi na Kindlu), wie gdzie w danej książce aktualnie jestem, ale przyznaje, że ekran za mały i oczy bolą od telefonu... dlatego marzyłabym o modelu Paperwhite. 

Coś bez czego nie wyobrażam sobie kupowania nowych książek na mojego Kindla to Świat Czytników. Dokładniej wpisy o promocjach dnia. Ja mam mało czasu żeby przeglądać internetowe księgarnie ebooków, porównywać ceny i szukać promocji. Tu wszystko w jednym wpisie podane pod nos. Ludzie też zawsze poratują w komentarzach jakiś kodem promocyjnym, jak szukam konkretnej pozycji to korzystam z wyszukiwarki ebooków, a autor wie o czytnikach chyba wszystko.

I zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że czytnik nie pachnie, a książka tak. Owszem, nie pachnie. Także nie waży (przprowadzałam się już kilka razy, a nasza biblioteka do małych nie należy - 3 regały, więc chętnie ograniczam beletrystykę w formie papierowej). Książki na niego są tańsze (choć jeszcze nie o tyle ile bym chciała). I daje mi szansę na to żeby przy Malutkim dziecku nadal czytać. Jakoś więc zniosę, że nie pachnie i nie czuć pod palcami papieru.

Możliwość czytania podczas karmienia była dla mnie też terapeutyczna. Były momenty kiedy byłam karmieniem zmęczona, kiedy miałam inne rzeczy do zrobienia, kiedy mi się nie chciało. Zaczynałam karmić, brałam Kindla i... odpływałam w lekturze. Czas mijał zaskakująco szybko, aż miałam ochotę powiedzieć: pij sobie jeszcze, mama nie skończyła rozdziału :D Zresztą z bardzo podobnych powodów uwielbiam mojego Iphona. 

2 komentarze:

  1. Matko mam tak samo z tym czytaniem! póki co słucham podczas karmienia audiobooków, bo kindla jeszcze nie mam - jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Audiobooki też super, ale ja miałabym problemy ze skupieniem się, łatwiej mi jak widzę tekst. A Kindla z całego serca polecam!

      Usuń