czwartek, 14 sierpnia 2014

Dzielny pomocnik

Mąż poszedł dziś z Malutką do sklepu. Na nogach dzielnie pomaszerowali. Sklep nie jest daleko, jakieś 300 metrów. Misję mieli poważną: zdobyć ser żółty na kolację. Misja zakończyła się sukcesem a na dodatek od pani w kasie dostali takie oto cudo:

Cudo, ubawiłam się przednio, ciekawe czy mają też wersję dla mam? :D

1 komentarz:

  1. Oczywista sprawa, że taki pomocnik musiał zostać nagrodzony :)

    OdpowiedzUsuń