środa, 20 sierpnia 2014

Nosi(my)

Za nami kolejny dwudniowy wypad z Małą, na którym użyłam wózka... raz. Kiedy byłam w ciąży i rozważaliśmy zakup nosidła ergonomicznego (albo chusty) nie zdawałam sobie sprawy, że będę go używać tak często. Mój mąż miał taką wizję, że będziemy go używać tylko wtedy jak nie da się gdzieś wejść z wózkiem... pamiętam jak dziś, że go przekonywałam, że przy zupełnym maluszku nosidło sprawdza się też świetnie w warunkach domowych... Śmiało mogę powiedzieć, że nie miałam pojęcia o tym jak nosidło ułatwi mi życie. Gdybym mogła wybrać tylko 10 rzeczy do wyprawki dla Malutkiej to nosidło byłoby wśród nich. I to na wysokim miejscu. 
Wózek też mamy. Żeby nie było - nawet dwa. I używam, jasne, ale gdybym musiała z jakiegoś powodu wybrać albo wózek albo nosidło to wybrałabym nosidło.

Jeśli myślicie, że nosidło sprawdza się tylko na wyprawy w góry, offroad i tam gdzie wózek nie przejedzie, to się mylicie! W domu dzięki nosidłu często gotuję i sprzątam, rozwieszam pranie, prasuję i wyskakuję po drobne zakupy (nie muszę się męczyć z wnoszeniem i wynoszeniem wózka, z wnoszeniem go do sklepu, z przeciskaniem się między półkami... iii nie martwię się, że Małą by wypadało jakoś ubrać na wyjście, bo w nosidle i tak nie widać co ma na sobie ;)
Mała w nim też zasypia, kiedy nic innego nie pomaga. 

Jestem  mobilna i mam wolne ręce. Nawet nie wiem czy mogę dodać do tego coś więcej. Wózek jest dodatkowym gratem, o który trzeba się troszczyć, a noszenie na rękach jest na dłuższą metę niewygodne. 

W nosidle Mała znosi więcej. Kiedy jesteśmy na wyjściu/wyjeździe i w wózku przychodzi taki czas, że jest źle, to wpięta w nosidło rozpogadza się i spokojnie może jeszcze wytrzymać. Czuje się bezpieczna i blisko mamy albo taty. A nasze kręgosłupy są wdzięczne za dobre rozłożenie tych kilku dodatkowych kilogramów. Nie raz i nie dwa widziałam taki obrazek, gdzie mama pcha pusty wózek, a tata na rękach niesie dziecko. My wyglądamy często podobnie tylko Malutka jest "wrzucona w nosidło". 

W nosidle można... karmić piersią! Tak tak, przy dziecku wpiętym z przodu można spokojnie karmić w miejscach publicznych i nawet się nikt nie zorientuje :) Ja akurat nie mam oporów przed publicznym karmieniem, ale wiem, że dla wielu mam jest to problem i nosidło może być rozwiązaniem.

Nosidła ergonomiczne są drogie. Nie będę mówić, że nie. Ale są bezpieczne dla kręgosłupa maluszka (oraz okolic intymnych, w przeciwieństwie do tych "wisiadeł", które często uciskają to i owo) i stawów panewkowych. Można nich używać długo (naszego do 20 kg bodajże), ich "obsługa" jest prosta i nie wymaga nauki "motania" się jak w chuście (co mogą docenić wasi mężowie!). Zajmuje mało miejsca w torbie (pod wózkiem, w aucie...), a wsadzanie (albo wyjęcie) dziecka zajmuje chwilkę.

Lubimy Małą nosić, mamy poczucie, że okazujemy jej w ten sposób troskę i dajemy jej poczucie bezpieczeństwa. Jesteśmy ze sobą blisko, towarzyszy nam wszędzie, może też oglądać świat z innej perspektywy, a my dalej mamy nieskrępowaną możliwość ruchów. 

5 komentarzy:

  1. Ja też się właśnie zastanawiałam co jest lepsze? Nosidło czy chusta? Wiem, że w chuście można nosić dziecko prawie od urodzenia a jak to jest z nosidłem? Od kiedy można w nim nosić dziecko? Jeśli chodzi o chustę to w miesiącach letnich moja siostra nie mogła z niej korzystać bo dziecko by jej się zagotowało, jednak jest to spory kawałek materiału, który opatula dziecko z każdej strony i jest mu wtedy gorąco. Mam taki dylemat czy droższe nosidło czy tańsza chusta...? Komfort noszenia i wygoda dziecka jest najważniejsza.
    Pozdrawiam
    W. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat noszenia noworodków i małych niemowląt w nosidłach, opienie są podzielone. Zazwyczaj noszenie dzieci w nosidłach ergonomicznych zaleca się nie wcześniej niż przed ukończeniem 3 miesiąca lub gdy dziecko już potrafi trzymać pewnie główkę, najlepiej jak sama poczytasz i zdobędziesz informacje np. na chusty.info, bo każdy ma inne potrzeby i co innego mu posłuży. Zdobywaj informacje, kieruj się własnymi odczuciami, intuicją i potrzebami dziecka, a na pewno dokonasz właściwego wyboru. Zawsze później można odsprzedać i kupić coś innego. Warto przed zakupem ''pożyczyć'' chustę lub nosidło i zobaczyć czy nam pasuje. Zazwyczaj nosidło wygrywa w wygodzie zakładania, ale ja osobiście bym nie używała go przez kilka pierwszych miesięcy dziecka. M.

      Usuń
    2. O, dzięki za podlinkowanie chusty.info, tam rzeczywiście kopalnia wiedzy, i rzeczywiście wiele zdań na temat noszenia dzieci w ergonomikach przed samodzielnym: trzymaniem głowy/siedzeniem/3 miesiącem/5 miesiącem/7miesiącem. Chcę tylko zaznaczyć, że moje skrótowe stwierdzenie, że w Manduce można nosić od urodzenia wynika z tego, że tak producent deklaruje, a nie jakiejś mojej ekstra wiedzy w tym temacie ;)

      Usuń
  2. Szczerze powiem, że nie mogę napisać co lepsze. Dla nas z różnych względów lepsze okazało się nosidło: chcieliśmy używać go już od urodzenia (naszego można), ale mieliśmy na głowie pakowanie i przeprowadzkę (dlatego bałam się motanie w chustę - brak czasu i chęci), nie miałam nikogo pod ręką kto mógłby mi na początku pomóc z chustą. Cenowo różnica nie była taka duża (dobra chusta też swoje kosztuje), mój mąż też zwrócił uwagę na wizualną stronę - lepiej się czuł psychicznie z dzieckiem w nosidle (które ma trochę sportowy styl) niż omotany kolorową chustą. Między innymi dlatego (ale nie tylko) wybraliśmy Manducę a nie Tulę (choć zwykle jestem za polskimi firmami). Co do grzania - nie mam porównania, ale nosidło też grzeje - jak jest lato to jest lato... Malutką nosiliśmy całe lato po urodzeniu (a było ciepło....) i to lato też... i nie wydaje mi się, żeby jej to przeszkadzało - pilnowaliśmy tylko, żeby nie była grubo ubrana. Nie mówię nie chuście - może przy następnym dziecku się na nią zdecydujemy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogę jeszcze podpowiedzieć, że na tej stronie o chustowaniu jest też forum i bazarek pieluszkowy :) baaaardzo przydatny :) Polecam!
    W.

    OdpowiedzUsuń