środa, 10 września 2014

27 dzień cyklu - czekając na...

27 dzień pierwszego cyklu starań o dziecko #2. Będą tu informację, które możesz uznać za TMI (z ang. too much information, czyli po polsku "nie chciałam tego wiedzieć"). Jeśli Cię to nie interesuje możesz spokojnie zrezygnować z czytania tego posta jeszcze tutaj.
Czuję się mega podekscytowana tym cyklem, wiecie nie zmęczona jeszcze staraniem, nie zniechęcona, marząca żeby tym razem udało się od razu. Jestem też niecierpliwa, chciałabym, żeby ten czas trochę przyspieszył, ale moje dwa ostatnie cykle były 30+ dniowe, więc jeszcze dobrych 5 dni czekania.  

Lady Comp podał 22 dzień cyklu za dzień owulacji, trochę późno, choć biorąc pod uwagę, że poprzedni cykl miał 32 dni, to dalej jest 10 dniowa faza lutealna. Nie jest to idealna opcja, dwa-trzy dni więcej by nie zaszkodziły...

Dwa dni temu, czyli 25go dnia cyklu czułam się fatalnie, strasznie zmęczona i miałam koszmarne bóle w podbrzuszu - albo mega silny PMS albo...
Dwa razy przy karmieniu piersią Małej zrobiło mi się trochę niedobrze (istnieje też opcja, że to od bujania fotelem...), dodatkowo karmienie stało się hmm... lekko nieprzyjemne, możliwe też, że to kwestia zębów (dolna czwórka jest już obecna w całej okazałości, a druga właśnie ma zamiar do nie dołączyć).
Jestem też bardzo zmęczona wieczorami, ale cały dzień biegam za super szybkim/wiecznie coś robiącym/mającym 8 pomysłów na minutę i wszystkie groźne/ dzieckiem. Może tu jest coś na rzeczy?
Ostatnią rzeczą, którą zaobserwowałam w tym cyklu była... chęć na ryby. Serio, broń Boże nie piszę o tym w kategoriach zachcianki ciążowej, ale mój organizm ewidentnie domagał się czegoś bogatego w nienasycone kwasy tłuszczowe. Może w ogóle mi tego brakowało, a może coś jest na rzeczy.

Każdy objaw, który może wskazywać na ciążę spokojnie jestem wstanie "odtłumaczyć" czymś innym, suma summarum może się to wszystko okazać tylko jednym wielkim zespołem napięcia przedmiesiączkowego. 

No więc czekam... 

2 komentarze:

  1. O rany! Ja mam dokładnie tak samo. Teraz męczy mnie niestety @ po kolejnej (3) nieudanej próbie ale też czas mi się strasznie dłużył i nagle dostawałam jakiś dziwnych objawów... ;) ja mam 32 dniowe cykle i teraz będę używać testów owu. Może one coś mi podpowiedzą. Życzę Ci żeby to było jednak TO! :) ja dopiero 7.10 dowiem się czy tym razem nasze starania się udały :/ ach ten czas... czy nie można by było tego jakoś przyspieszyć żeby od razu było wiadomo że to jest to? ;)
    Pozdr.
    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie tego przyspieszania, to ja również bardzo chętnie, szczególnie, że dziś 32 dzień i dalej nic nie wiadomo!

      Usuń