niedziela, 14 września 2014

Lalka dla Malutkiej


Malutka nie ma dużo zabawek. Z powodzeniem bawi się przedmiotami codziennego użytku, zabawkami "z niczego" (KLIKKLIKKLIK) książkami. Większość z tych, które ma dostała od kogoś,my do tej pory sprezentowaliśmy jej dwie (KLIKKLIK). 

Ale przyszedł taki dzień, kiedy mój mąż powiedział: "Chyba nadszedł czas żeby kupić Malutkiej lakę". Rzeczywiście wśród pluszaków są misie, owieczki, myszka, sowa... wszystko super, ale brakowało "ludzkiej twarzy". Mała jest teraz całą sobą na etapie ludzkiego ciała. Pokazywanie różnych części ciała u siebie i wszystkich dookoła to najlepsza zabawa. Dlatego ważne dla mnie było, żeby to była lalka dziewczynka, nie żadna pani Sowa, pani Królik albo Lisek. 

Kiedy wyszedł temat lalki od razu wiedziałam, że to musi być szmacianka. Nie chciałam żadnych plastikowych/silikonowych główek/rączek/nóżek, wszystko miało być miękkie i do przytulania i możliwe do wyprania. Ubranka są ściągane, więc można spokojnie rozszerzyć jej garderobę.

Chciałam, żeby to było rękodzieło. Coś wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju, wykonane nie w Chinach czy Tajwanie, ale w Polsce. O ile tylko mogę chcę wspierać polskie firmy i polskie produkty, szczególnie z tych małych (często jednoosobowych) firm. Cena to 160 zł plus koszty przesyłki.

Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Mała bardzo polubiła się z lalą, razem jedzą posiłki, razem się bawią i razem siedzą na nocniku. I jak w pewnej bajce w telewizji bardzo dawno temu: a teraz drogie dzieci pocałujcie lalę w... :) 

2 komentarze:

  1. Jest cudna ..ah gdybym miała córeczkę too bym jej taka kupiła na pewno :)
    Pozdrawiam K.

    OdpowiedzUsuń