niedziela, 7 września 2014

Moje dziecko usypia przy piersi i nie wstydzę się tego

Mam wrażenie, że temat spania i usypiania jest jednym z tych, który przewija się od samych narodzin dziecka aż do czasu, kiedy rodzice oznajmią światu wszem i wobec, że dziecko śpi. Samo. Przez całą noc. Jest pełno porad jak taki stan osiągnąć, czego unikać i "jak to zrobić, żeby zrobić a się nie narobić". A niech się któraś z mam przyzna, że usypia dziecko przy piersi! Posypią się gromy z jasnego nieba i usłyszy:

  • Przyzwyczaisz go/ją i nie będzie umiało bez cyca zasnąć! Tak, na pewno tak jak ja znacie pełno 7 latków, 15 latków i 20 latków, którzy nie umieją zasnąć bez piersi. Bez karmienia piersią - doprecyzujmy ;D
  • Nikt inny nie będzie mógł go położyć do snu, jesteś uwiązana! Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że tak nie jest i jeśli dziecko jest też "butelkowe" to tata spokojnie położy je spać. Kiedy Malutka była mniejsza zdarzało się nie raz i nie dwa, że przy karmieniu nie zasnęła i zmieniał mnie mąż, który odbijał/bujał/husiał i inne egzorcyzmy odprawiał - zasypiała zawsze.
  • A co zrobisz jak przestaniesz karmić, nie będzie umiało samo zasnąć! Może nie będzie umiało zasnąć samo, ale wytuluone/wybujane/uspokojone przez rodzica zaśnie. A tak odwracając pytanie: a co ty zrobisz jak nie będziesz już używać smoczka? To samo co ja, kiedy przestanę karmić!
Malutka śpi w ciągu dnia raz - zasypia w trakcie lub po karmieniu, tak samo wieczorem. To są nasze jedyne już karmienia piersią. I powiem wam, że cały ostatni tydzień wieczorem Mała nie zasypiała przy jedzeniu. Jadła. Potem ją jeszcze utuliłam i taką odkładałam do łóżka. Zasypiała SAMA. Spokojna i szczęśliwa. Zajmowało mi to koło 30-40 minut. Bez płaczu i stresu. I poradników jak to zrobić w 7 krokach. Dziś tak samo. Jak była mniejsza potrzebowała więcej czasu żeby się uspokoić i wyciszyć. Kto tu zagląda częściej wie, że przeboje z usypianiem mieliśmy od SAMEGO początku i niemowlaki, które tylko jedzą i śpią znamy jedynie z opowieści innych ludzi. Musieliśmy nosić, bujać, śpiewać i... karmić piersią. 

Nie wstydzę się tego, że w ten właśnie sposób usypiam córkę. Uważam, że jest to bardzo naturalna droga do wyciszenia dziecka, okazania mu bliskości i ciepła. Nie martwię się, że nie będzie umiała sama zasnąć, widzę, że teraz jak jest starsza zaczyna się powoli tego uczyć, wcześniej widocznie potrzebowała dużo więcej bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Może twoje dziecko też zasypia tylko przy piersi i choć ty dobrze się z tym czujesz, to gdzieś z tyłu w głowie słyszysz wszystkie argumenty przeciw. Nauczy się zasypiać samo. Tak jak nauczy się chodzić. Mówić. Trzeba na to czasu. Nie daj się sterroryzować innym. Nie musisz się wstydzić, że w ten sposób usypiasz dziecko. Tak długo jak tobie ten stan rzeczy też odpowiada korzystaj z tego, że możesz w ten sposób uspokoić i wyciszyć swoje dziecko.

Piszę o tym, bo są ludzie, którzy dla świętego spokoju skłamią, nie przyznają się, a ty zostaniesz z przeświadczeniem, że to ty i twoje dziecko jesteście jacyś inni. Wszystkie inne dzieci zasypiają same, śpią 15 godzin, i umieją to robić od 4 miesiąca życia. Może to i prawda, ale nie u nas i jeśli nie u ciebie, to nic się nie martw. Karm dalej i nie wstydź się. Nie ma czego.

4 komentarze:

  1. I za to uwielbiam Twojego bloga :) za mówienie jak jest naprawdę bez sztucznego udawania wiecznej sielanki :) to jest po prostu życie. Dobrze, że głownie słuchasz głosu instynktu a nie miliona porad z poradników, które częściej wprowadzają młode mamy w kompleksy i frustracje niż faktycznie pomagają i do czegoś się przydają.
    Pozdrawiam
    W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Zosia ma niecałe 8 miesięcy i jak dotąd usypiam ją tylko przy piersi. Czasem zaśnie w chuście, wózku albo foteliku samochodowym. Czasem pocyca, puści, poleży, popatrzy i dopiero zaśnie. Ale najczęściej usypiam ją przy piersi. Robię to z pełną premedytacją i również się tego nie wstydzę ;) Nie rozumiem, dlaczego miałabym robić inaczej, skoro tak jest mi po prostu wygodnie - kładę się z nią, karmię i w tym czasie również sama odpoczywam. Czy nosząc na rękach, bujając i co chwila podając wypluty smoczek byłabym wypoczęta? Albo odkładając do łóżeczka i przez zamknięte drzwi nasłuchując jej płaczu? Nie sądzę. Nie krytykuję mam, które postępują inaczej, ale kiedy ktoś pyta mnie dlaczego śpię z dzieckiem albo usypiam przy piersi, z uśmiechem odpowiadam, że cenię sobie swój wypoczynek ;)

    OdpowiedzUsuń