piątek, 3 października 2014

4 tydzień ciąży (wizyta u lekarza, zmęczenie, mdłości)

Jestem po wizycie u lekarza! Ile ja się naszukałam, co się naprzeżywałam żeby się tam dostać! Ile się od pielęgniarki w recepcji nasłuchałam, ile w kolejce nasiedziałam, żeby w końcu usłyszeć: "gratuluje, wygląda na to, że mamy kolejnego płatnika ZUSu".
Po raz kolejny zatęskniłam za moją poprzednią panią doktor, ale sam lekarz nie wydaje się  zły. Wywiad wstępny przeprowadziła pielęgniarka, on właściwie nie dopytywał o żadne rzeczy, zbadał mnie, a potem jeszcze dla potwierdzenia ciąży zrobił USG (niestety) dopochwowe... Według niego w czwartek byłam w 4 tygodniu 5 dniu ciąży, więc moje tygodnie zmieniają się w sobotę. Jeśli nic niepokojącego się nie będzie działo następna wizyta za miesiąc, wtedy też będzie założona karta ciąży. Do tego czasu mam zrobić badania na różyczkę, toksoplazmozę, HCV i HIV (nieobowiązkowe, ale zalecane).
Skoro już wiem, w którym tygodniu jestem zaczynam regularne zapisy, bo pamięć jest niezwykle ulotna! Jesteście ciekawi jak się czułam w 4 tygodniu ciąży z Malutką - KLIK tu możecie sprawdzić!


Jak się czułam w tym tygodniu?

Przyznam szczerze, że słabo. Męczą mnie mdłości, nie są silne, ale są obecne praktycznie cały dzień. Mocniej o sobie dają znać kiedy zbliża się pora posiłku i zaczynam być głodna. Cały czas czuję się dość zmęczona, były w tym tygodniu dni, kiedy po położeniu Małej spać brałam ciepły prysznic i też szłam do łóżka. Niestety samo spanie nie jest takie łatwe, musicie wiedzieć, że jestem jedną z tych osób, która jak przyłoży głowę do poduszki to zasypia w 5 minut i śpi do rana bez żadnego przebudzania się, a przynajmniej tak było. Niestety w tym tygodniu miałam problemy z zasypianiem - pomimo tego, że byłam taka zmęczona, budziłam się w środku nocy na sikanie (!!! z Małą nie miałam tak aż do później ciąży), i na dodatek Mała ma gorsze noce (znowu zęby?) i tak średnio co drugą noc fundowała nam płacz przez sen (po chwili się uspokajała i zasypiała), a ja znowu obracałam się z boku na bok. Nie wiem czy to kwestia podekscytowania, tych wszystkich emocji, czy hormonów czy czego, ale im gorzej mi się w nocy spało tym wcześniej rano się Malutka budziła - wiecie prawo Murphiego...
Wrażliwość na zapachy - tu nie ma reguły, raz mi coś zapachnie i robię się zielona (zmiana pieluchy!) a innym razem nie ma żadnego problemu.

Co do dzielenia się naszą radością, to na razie wiecie tylko wy :) Naszym rodziną chcemy powiedzieć osobiście, a na to musimy jeszcze trochę poczekać, bo nie mieszkamy w jednym miejscu. Przyjaciołom planujemy niedługo powiedzieć, na razie chcemy zatrzymać to jeszcze dla siebie. 
I tyle w tym tygodniu, rośnij zdrowo Groszku!

12 komentarzy:

  1. Serdeczne gratulacje!
    Od kilku miesięcy staramy się o dziecko i przyznam szczerze, że wszystkie publikacje związane z tematyką poczęcia, ciąży i porodu pochłaniam jak gąbka- ot tak mi się włączyło i chyba nie wyłączy :)
    Przekopując fora, blogi, artykuły, filmy amatorskie i nie tylko, wreszcie trafiłam TUTAJ, do Ciebie. Pochłonął mnie Twój blog, wpadłam jak śliwka i nie mogę się oderwać. Gratuluje Ci, bo niewiele osób potrafi pisać rzeczowo, konkretnie, zabawnie i ładnie a Tobie udaje się bezbłędnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za miłe słowa! Trzymam kciuki za Maleństwo! Uściski

      Usuń
  2. witaj,
    gratuluje!!!
    ja staram się o dziecko 4 lata.
    w tym cyklu z clo ovitrelle i duphaston.
    w zeszłym roku udało się na naturalnym cyklu, ale niestety poroniłam.
    jestem 11 dni po zastrzyku na teście blada kreska, ale czy to ciąża czy to pozostałość ovritelle?
    czas pokaże.
    Tobie życzę powodzenia i spokojnych 9-ciu miesięcy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Przykro mi strasznie z powodu twojej straty :( życzę wszystkiego dobrego i trzymam kciuki za to, żeby kreska nie była po clo!!! Daj znać jak będziesz już wiedzieć!!!

      Usuń
    2. Beta ujemna. TY przeszlas Morze Czerwone a ja ide przez Ocean Atlantycki. Tylko sił brak i tonę.

      Usuń
    3. Jest mi tak bardzo przykro...jakbym tylko mogła to bym Ci tej wody ujęła, żebyś już mogła iść po suchym lądzie... niestety nie w mojej to mocy.... będziesz jeszcze ponawiać betę?

      Usuń
    4. Dziś jest 25dc, ale to ginekolog kazał mi zrobić właśnie dziś. Mąż mówi, że za wcześnie. Nie wiem co zrobić czy odstawić duphaston? W zeszłym roku, gdy się udało to też 1-wsza beta wyszła ujemna odstawilam dupaston, minął tydzień zrobiłam test i były II kreski. Boję się mieć nadzieję.

      Usuń
    5. Nie chcę podbudzać też nadziei, ale 25dc to rzeczywiście wcześnie, ja bym na pewno powtórzyła betę. A z odstawieniem dupahastonu to skonsultuj koniecznie z ginem, ale moje rozumowanie jest takie, że jak nie odstawisz do następnej bety, to nic się złego nie stanie, a jakbyś jednak była w ciąży, to lepiej żebyś go brała biorąc pod uwagę twoją historię. Nie jestem oczywiście lekarzem...

      Usuń
    6. dziś był ósmy dzień z duphastonem, wezmę jeszcze dwa dni i potem odstawię. O pierwszej ciąży dowiedziałam się 13 XI i ponownie brałam duphaston, obumarła 10-11 XII, ale rozwijała się wolniej. Hmm po takim czasie strach przed nadzieją jest większy dlatego chyba jej nie mam, choć coś się iskrzy inaczej bym nie walczyła.
      To takie trudne...

      Usuń
  3. Czemu "NIESTETY dopochwowe"?
    Przecież tego na dobrą sprawę nie czuć, a jestem "wąska"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie chodzi o kwestię czuję/nie czuję tylko ogólnego dyskomfortu. Zdecydowanie wolę USG przez powłoki brzuszne.

      Usuń