niedziela, 16 listopada 2014

10 tydzień ciąży (usg, wyjazd, zmęczenie)

Ło matulu, co za tydzień. Zaraz po długim weekendzie, który był dla nas mega wyczerpujący wypadło nam badanie USG, usg pierwszego trymestru. Kto nie czyta regularnie złapie się za głowę i powie: "w 10 tygodniu??", otóż według daty ostatniej miesiączki to był dokładnie 12 tydzień 6 dzień, natomiast ja przyjęłam tu trochę późniejsze datowanie, które uwzględnia kiedy miałam owulację.
W każdym razie USG wyszło ok, nie było nic co by zaniepokoiło naszego lekarza, od początku zaznaczaliśmy, że nie chcemy poznawać płci dziecka, żeby się przypadkowo "nie wygadał", ale Groszek miał skrzyżowane pięknie nóżki, więc chyba podziela nasze zdanie na ten temat ;-) Wszystkie pomiary na razie wychodzą w normie, serduszko bije mocno. Niestety nie mamy opcji dostania żadnych zdjęć i samo USG trwało może 15 minut, gdzie z w ciąży z Malutką... och byliśmy długo i mogliśmy ją sobie z każdej strony pooglądać. Malutka na szczęście nie rozniosła gabinetu, natomiast lekarz nie wyglądał na szczególnie zachwyconego obecnością dodatkowych gości. Trudno. To nie jego sprawa.
A i USG było robione najpierw dopochwowo a potem przez brzuch, bo Groszek się tak wiercił, że trudno było go "złapać" do pomiarów.

Dobrą wiadomością jest też to, że po drożdżycy nie ma śladu i nie musiałam brać leków, widać mój organizm sobie poradził. Ciśnienie w normie, jeśli chodzi o wagę to przybrałam 1,5kg od początku ciąży. Nie martwię się tym szczególnie, ale z ciekawością mierzę. 

Następnego dnia czekał nas już wyjazd, na weekend, mieliśmy dobry czas, ale 3 godziny w aucie dało mi się we znaki, wysiadałam połamana, z bólem pleców i czułam się bardzie jak w 30 tygodniu ciąży, a nie w 10. Mam wrażenie, że dużo więcej symptomów ciążowych pojawia się szybciej niż w pierwszej ciąży.

Ostatnie, ale w cale nie najmniej ważne to spanie. Koszmarnie mi się śpi, śnią mi się jakieś zupełne głupoty, budzę się często, nie umiem zasnąć, przewracam się z boku na bok i rano czuję się bardzo zmęczona... zmęczenie to chyba teraz moje drugie imię, czasem są takie momenty w ciągu dnia (najczęściej rano) kiedy czuję przypływ energii, ale trwają może 2 godzinki i potem znów czuję się jak... emerytka! :)

Moja ciąża z Malutką w 10 tygodniu KLIK i nasze USG pierwszego trymestru KLIK

3 komentarze:

  1. Oj, tak, w drugiej ciąży wszelkie objawy i dolegliwości pojawiają się jakby szybciej... Też tak to odczuwałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się boję pomyśleć jak się będę czuła za miesiąc!!! ;-)

      Usuń
  2. Objawy ciąży niestety będą doskwierać Ci jeszcze bardziej, ale jak za pierwszym razem dałaś radę - teraz też sobie poradzisz :)

    OdpowiedzUsuń