sobota, 29 listopada 2014

12 tydzień ciąży (wypadek, pierwsze ruchy Groszka)

To nie był łatwy tydzień. W poniedziałek mieliśmy wpadek samochodowy (pisałam o nim tutaj KLIK), we wtorek zupełnie nie przespaną noc (Mała zastrajkowała), ja chodzę w kołnierzu na szyi i czuję jak psychicznie mam dość. Za dużo wrażeń, stresów, spraw do załatwienia "na już". Najbardziej bym chciała na chwilę się położyć i nie musieć nic robić. ALE żeby moja część pracy nie leżała odłogiem tylko "sama się" zrobiła.

Poza dołkiem psychicznym, którego nie ułatwiają rozchwiane hormony ciążowe, w tym tygodniu zaobserwowałam powiększenie piersi i uwidocznienie się brodawek (w sensie ich koloru - zrobiły się bardzo ciemne). Ledwo mogłam wrócić do swoich dawnych staników sprzed pierwszej ciąży, a już jest mi w nich ciasno. 

No i najpiękniejszy moment tego tygodnia - poczułam ruchy Groszka! Za pierwszym razem nie byłam pewna, myślałam, że to może jednak gazy :D, ale nie nie Groszek fika i zaczynam go czuć! Cudowne uczucie, mam nadzieję, że już niedługo będzie można je wyczuć z zewnątrz!

Jestem głodna. Często. Ciągle. Mam apetyt na wszystko dosłownie. Nie wiem ile mogłabym zjeść, ale jak widzę jedzenie to mam ochotę spróbować każdej rzeczy.

Zmęczenie jest koszmarne. Padam na twarz i jeśli nie uda mi się z jakiegoś powodu dobrze wyspać w nocy, to kolejny dzień jest koszmarem...a ten tydzień obfitował w trudne noce i brak snu.

Mój 12 tydzień ciąży z Córką tutaj KLIK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz