sobota, 1 listopada 2014

8 tydzień ciąży (widoczny brzuch i brak energii)

Ten tydzień ciągnął się starsznieeee. Nie wiem z czego to, do końca wynikało, może z braku energii życiowej. Każda czynność wymagała ode mnie niesamowitego samozaparcia i czuję, że większość rzeczy i tak robię "na oporze". To jest też męczące psychicznie, bo ileż można się do wszystkiego zmuszać i być ciągle niezadowoloną z tego, że trzeba coś w życiu robić?!
Sporo też nowych ciążowych "przyjemności". Po pierwsze zaczęłam gorzej spać. Jeśli Malutka się przebudza w nocy to mam potem problemy z zaśnięciem, budzę się samoistnie koło 6:30 i choć jestem padnięta nie umiem już zasnąć. 
Mdłości cały czas, szczególnie rano i wieczorem jak nie pilnuję żeby cały czas coś jeść. Problemem jest też to, że na niewiele rzeczy mam tak naprawdę ochotę.

W porze poobiedniej oczy mi się same zamykają, Malutka jednak nie ma nade mną litości. Jak jest dobry dzień, to się położę i tak trochę podrzemię, ale oznacza to rozwleczenie zabawek po całym domu i wiecie, takie spanie-niespanie, bo muszę ją mieć ciągle na oku. Na całe szczęście w tym tygodniu ze dwa razy mój mąż mógł ją wtedy przejąć i mogłam się trochę przespać - zupełnie inaczej wygląda końcówka dnia wtedy.

Mój brzuch jest już widoczny, to jest niemożliwe! Rano, jeszcze jak cię mogę, ale jak zjem i czegoś się napiję, to ewidentnie zaczyna odstawać. Zdaję sobie sprawę, że to nie Groszek, tylko moje wnętrzności się podnoszą do góry i są tak widoczne, ale przy pierwszej ciąży ten moment nastąpił dużo później. Noszę cały czas swoje normalne ubrania, ale pod wieczór moje spodnie zdecydowanie nie są wygodne i podejrzewam, że niedługo przejdę na ciuchy ciążowe. Do tego dochodzi ciągłe uczucie wzdętego brzucha i gazów (wiem, wiem nic przyjemnego, ale to jest ciążowa rzeczywistość!!!).

Przestałam Małą karmić piersią, nadal wieczorem odciągam pokarm i dostaje go w porannej kaszce bądź owsiance. Czuję się z tym dużo lepiej, ostatnie dni karmienia były już dla mnie bardzo ciężkie. Zobaczę jak będę reagować na sam laktator, czy pokarm się utrzyma czy będzie to zupełny koniec drogi mlecznej. Co ciekawe moje piersi (które ostatnio wróciły do swoich przedciążowych rozmiarów) zaczynają się znowu powiększać i moje brodawki są zdecydowanie ciemniejsze.

Dostałam wyniki na HIV, HCV, różyczkę i toksoplazmozę, i z tego co zrozumiałam wszystko jest w najlepszym porządku :) W poniedziałek będę próbować dostać się do mojego lekarza prowadzącego i zobaczymy co dalej.

Jeśli jesteście ciekawi jak się czułam w 8 tygodniu ciąży z Malutką to zapraszam tu KLIK.

4 komentarze:

  1. Jak Malutka zasypia bez piersi, nie dopomina sie? Ja 3 miesiace temu odstawilam i nadal mam pokarm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zasypia gorzej - nie ma już opcji żebym ją po prostu odłożyła do łóżeczka i żeby sama zasnęła (a tak było jak karmiłam: najpierw pierś, utulenie i do łóżka), ale nie dopomina się o mleko, nie próbuje się dostać do piersi, tylko ciężej jej się uspokoić. Ale poza tym nie zauważyłam żadnych innych zmian. Ja miałam już i tak bardzo mało pokarmu, bo Malutka piła tylko przed spaniem i to raczej krótko tak max 10-15 minut plus przy ciąży niestety "zasoby mleczne" mocno spadają. Mam nadzieję, że uda się jeszcze przez jakiś czas odciągać lakatorem i dodawać jej do jedzenia.

      Usuń
  2. Jestem na początku 8 tyg. Miałam spokój na 2 tyg z wymiotami a dzis znowu ;((( to jest jakas makabra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że już lepiej, najgorszy początek w większości przypadków! Trzymaj się :*

      Usuń