czwartek, 27 listopada 2014

Dlaczego nasza córka ZAWSZE jeździ w foteliku samochodowym?

U nas nie ma opcji: na kolankach, bez pasów, na chwilkę, na parkingu, "zaraz zapnę". I może właśnie dlatego mogę dziś do Was pisać...
Mieliśmy wypadek. Pan na pełnym gazie wjechał w tył naszego auta. Ponoć chciał nas wyprzedzić, ale inne auto nie puściło go na drugi pas. I wjechał w nas. Jechaliśmy wszyscy, mąż prowadził, ja obok niego, Malutka z tyłu za mną w swoim foteliku (tyłem do kierunku jazdy).

Na początku myślałam, że tylko lekko w nas stuknął, nie czułam, żeby coś mnie bolało... Oba auta odjechały na lawetach, a ja kolejny dzień chodzę w kołnierzu na szyi. Malutkiej nic się nie stało, na początku wystraszyła się, ale jak tylko siadałam z nią z tyłu, to się uspokoiła. Pokazywała, że uderzyła się w główkę (pewnie o boczny zagłówek, bo uderzenie było lekko z boku). Fotelik na ISOFIX ani nie drgnął z miejsca, pasy też miała na swoim miejscu. Ponad dwie godziny trwało załatwienie wszystkich formalności (policja, laweta, samochód zastępczy). Dzięki Bogu miałam ze sobą jedzenie, picie i zabawki, bo wracaliśmy z całodniowego pobytu u rodziny. Mała była bardzo dzielna. 

Dziękuję Bogu, że tak to się skończyło. Mogło być trzecie auto, które by wjechało w gościa, który wjechał w nas (bo wyrzuciło go na pas obok), facet mógł być pijany i nie zapanować nad autem, mógł uciec z miejsca wypadku, mogłam być w bardziej zaawansowanej ciąży i pas mógł mocniej nacisnąć na brzuch...Scenariuszy mogło być tysiące.

Nasze auto jest w serwisie ciągle czekamy na informację czy będzie do naprawy czy do złomowania... Dzień po wypadku (nasz wypadek był późnym popołudniem) zgłosiliśmy się do szpitala, żeby nas obejrzeli czy wszystko jest ok. Warto to zrobić nawet jeśli czujecie się dobrze, bo niektóre urazy mogą wyjść po czasie, a potem możecie mieć problem z ubezpieczeniem. I z doświadczenia wam powiem: jedzcie na SOR a nie do zwykłego szpitala, bo was odeślą. Możecie też iść do lekarza pierwszego kontaktu, ale tam ani RTG ani USG na miejscu nie ma, więc dostaniecie skierowanie do kolejnego laboratorium, a na SORze jej wszystko pod ręką.

Nawet jeśli myślisz, że jedziesz tylko kawałek, że znajomi mogą was podwieźć, że bez fotelika dacie radę, że mąż to świetny kierowca... NIGDY nie wiesz kogo spotkasz na tej drodze.

6 komentarzy:

  1. O rany! Całe szczęście, że tak to się skończyło! Też wychodzę z założenia, że nigdy nie wiadomo kogo spotka się na drodze. Dobrze, że nic Wam się nie stało (bo mam nadzieję, że ten kołnierz u Ciebie nie oznacza jakiegoś poważnego urazu?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rozpoznaniu brzmi groźnie: skręcenie kręgosłupa szyjnego, ale to jest po prostu ponaciąganie sobie wszystkich więzadeł. Dziś boli już tylko w konkretnych pozycjach, które wymagają użycia dużej ilości mięśni - odchylenie głowy do tyłu, albo mocno w bok. Poza tym czuję cały czas poprawę, więc git!

      Usuń
  2. Bardzo mi przykro ale dobrze, ze wszysy cali! PS. mozesz powiedziec jaki fotelik macie, ja szukam na isofixie tyem i mialam juz 2 modelek, ktore odeslalam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, my mamy Romera Max FIX na Iso do 18kg. Wiem, że ta firma za granicą jest połączona z Britaxem, a u nas to dwie różne marki. Jesteśmy zadowoleni, ALE koniecznie go trzeba mierzyć do swojego auta, bo profilowanie kanapy ma duże znaczenie i albo spasuje albo kicha.

      Usuń
  3. Ojej! Współczuję stresów! Dobrze, że jesteście cali!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, najważniejsze, że wyszliśmy cało, ale przechodzenie przez to wszystko.... koszmar!

      Usuń