piątek, 26 grudnia 2014

Nasza córka ma 18 miesięcy

No i mamy półtoroczniaka. Nasze drugie święta razem minęły i nie mogę się nadziwić jak inne są od ostatnich. Mała jest już taka rozumna, rozpakowywanie prezentów to była frajda, choinka i zapalenie na niej światełek zachwyca ją każdego dnia, wszystkim ozdobą mogła by się przyglądać bez końca. Aż strach pomyśleć, co to będzie za rok!!!

Z zębów mamy już komplet kłów, co oznacza, że zostały nam jeszcze "tylko" piątki. Dolne kły wyszły w tym miesiącu, więc nie widać ich jeszcze za bardzo, ale poza tym Malutka świeci kompletem małych białych ząbków. Pojawił się zupełnie niedawno problem z ich myciem. Do tej pory wszystko przebiegało sprawnie, nic nie zapowiadało nadchodzącej niechęci. I tak z wieczoru na wieczór mycie zębów stało się coraz trudniejsze. Dalej Mała pozwoli sobie umyć paszczę, ale na raty, po kawałeczku i przestała sama chcieć myć zęby (zawsze po umyciu dawaliśmy jej jeszcze szczoteczkę, sama się bawiła nią, szorowała zęby i masowała dziąsła-bardzo to lubiła).

Mowa i słowa w tym miesiącu jakby przycichły. Nie zrozumcie mnie źle, Mała gada jak najęta, ale nie pojawiają się w tej gadaninie nowe słowa. Tak jakby na teraz do komunikacji z nami wystarczało jej to, co umie :) Natomiast jestem w szoku jak bardzo poszerzyło się jej rozumienie naszych poleceń i ich realizacja. Oczywiście wtedy, kiedy chce słuchać! Dostaliśmy nauczkę, że już nie można rzucać śmiesznych czy ironicznych tekstów, bo nasza córka natychmiast przystępuje do ich realizacji!

Spanie w nocy przez pół miesiąca miało dziwne epizody w stylu: obudzę się o 5 rano, pogadam sobie do 6 i potem pójdę spać do 7:30... Bite dwa tygodnie mniej więcej tak to wyglądało, przy czym mnie zwykle nie udawało się już potem zasnąć albo zasypiałam na chwilę przed tym, kiedy Mała się budziła. Nic przyjemnego. Teraz jest już zdecydowanie lepiej. Samo usypianie wieczorne znowu się trochę zmienia, wracamy do utulania i kołysania I ODKŁADANIA do łóżeczka kiedy jeszcze nie śpi. W większości wypadków przez pierwszą minutę słychać głośny protest, a potem jakieś śpiewy i gaworzenie, ale potem udaje się jej samej zasnąć. Są niestety wieczory, kiedy to nie działa i trzeba bujać i tulić prze godzinę, żeby zasnęła. Mam nadzieję, że dojdziemy do momentu, w którym byliśmy jak jeszcze karmiłam piersią, że wystarczała chwila przytulania i Mała potem zasypiała w swoim łóżeczku... Drzemki w dzień tylko na nas, ale zasypia w tempie ekspresowym - 3 minuty i potrafi spać. KONIECZNIE przy akompaniamencie kołysanki "Aaa kotki dwa". I ostatnio potrafi tak spać nawet dwie godziny. Drzemkę ma teraz zwykle po obiedzie, dzięki temu nie budzi się koszmarnie głodna i płacząca, że już natychmiast chce jeść, jak to się zdarzało kiedy szła spać po 11stej.

Bunt dwulatka lub coś na jego kształt pojawiał się w tym miesiącu dość często. Testowania granic, robienie tego, czego nie wolno (grzebanie w śmieciach, wyciąganie rzeczy z szafek kuchennych, bawienie się kurkami od kuchenki gazowej, wylewanie picia z kubka...), mocne wyrażanie swojego sprzeciwu na wszelkie zakazy (krzyki, płacze). Do tego dochodziły dni, w których Mała była tak marudna, nic jej nie odpowiadało - może powodem były zęby albo właśnie zmiany nastrojów i emocji.. Powiem Wam, że nie było lekko. Nerwy miałam niezłe, ciężko mi było spokojnie i po raz kolejny mówić, czego nie wolno i dlaczego, uspokajać, zabawiać... Mam tylko nadzieję, że nie będzie gorzej w kolejnych miesiącach.

Duża frajdę w tym miesiącu sprawiała jej zabawa ciastoliną, malowanie palcami, rysowanie kredkami, zdecydowanie lubi takie manualne zabawy. Dobrze sobie też radzi z budowaniem z klocków, wszelkimi sorterami i dopasowaniem elementów różnych układanek do siebie (nie puzzli, ale takich gdzie trzeba zwierzątko w odpowiednie miejsce dać itp.). Na wszelkie wyjścia musimy zabierać wózek, choć nie pamiętam kiedy ostatni raz Mała w nim siedziała, ale uwielbia do pchać przed sobą, a my dzięki temu poruszamy się sprawniej i szybciej i nie muszę się z nią zatrzymywać nad każdym śmietkiem na ulicy. Dalej lubi być w nosidle, używamy go na wyjściach jeśli jest już zmęczona albo jest pora jej drzemki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz