piątek, 2 stycznia 2015

14 ulubieńców 2014 roku

W tym roku aż 14 ulubieńców, rzeczy, które w tym roku szczególnie nam się spodobały, których używaliśmy często i z przyjemnością. O niektórych pisałam w ciągu roku na blogu, o innych niekoniecznie. Nie pokazuję rzeczy w jakieś szczególnej kolejności, wszystkie zasłużyły żeby się znaleźć na tej liście na pierwszym miejscu. No to, ciekawi?
  1. Spacerówka Inglesina Trip - kupiliśmy ją jakoś w maju/czerwcu 2014 z myślą o wyjeździe na wakacje. I przepadliśmy. Nasz "regularny" wózek poszedł w odstawkę, właściwie go już nie używamy. Spacerówka jest lekka, łatwo się ją składa i rozkłada, ma duży kosz, zajmuje mało miejsca po złożeniu. Kupiliśmy ją używaną, co też potwierdza jej klasę, bo "przeżyła" jedno dziecko bez szwanku, a teraz służy kolejnemu.
  2. Lady Comp - jestem zachwycona tym jak łatwe i proste może być z nim naturalne planowanie rodziny, jestem zachwycona, że nie muszę brać więcej hormonów, jestem zachwycona tym, jak pomógł nam przy staraniach o drugie dziecko. Żałuję, że nie mam go od dawna i żałuję każdej wydanej złotówki na jakąkolwiek inną antykoncepcję. KLIK
    KLIK
  3. Fotel bujany Childwood - był "prezentem" na Dzień Matki KLIK i żałuję, że nie był prezentem z okazji narodzin Malutkiej. Od kiedy jest w naszym domu używamy go codziennie, a nasze ręce i plecy są w zdecydowanie lepszej kondycji. Od kiedy Mała oprotestowała drzemkę w ciągu dnia i śpi tylko na nas, fotel jest naszym ratunkiem. Nie jest tani, ale wart każdej złotówki. Zaczynam rozumieć dlaczego w Stanach takie fotele są obowiązkowym wyposażeniem pokoju dziecięcego. 
    KLIK
  4. Huśtawka - taka zupełnie zwykła, plastikowa huśtawka za 20 zł. Malutka przechodziła różne fazy, od długiego codziennego huśtania, po parominutowe, ale huśtawka jest jedną z tych zabawek, na którą mogliśmy przez ten cały rok liczyć.
  5. Foremki MULA z IKEI - kosztują 7 zł. I są jedną z najlepszych zabawek jakie mieliśmy. Po złożeniu zajmuje mało miejsca, można ją wszędzie ze sobą zabrać, a jak się zgubi... to kosztuje 7 zł. Na plaży inne dzieci podbierały ją naszej córce, a ona bawi się tymi foremkami nadal, a minął już cały rok. Nie wiem czemu nikt nie przyznał tej zabawce jakiejś nagrody!?
    KLIK
  6. Pack&Play z Chicco - nasze łóżeczko turystyczne, które w zeszłym roku (przez pierwsze 6 miesięcy życia Malutkiej) używaliśmy jako jej miejsca do spania, a przez cały 2014 jako łóżka na wyjazdy. Sprawdzało się w obu wypadkach świetnie. Czym się różni od innych łóżek turystycznych? Po pierwsze ma dwie wysokości spania, z boku ma montowany przewijak, wygodne kieszonki, oraz możliwość zasłonięcia ścianek zasłonką. Do tego jest też mata z zabawkami. I to wszystko pakuje się w chwilę, mieści się w jednym małym pokrowcu, jeździ na kółkach, więc nie trzeba nosić. Minus? Nie dostępne w regularnej sprzedaży w Polsce, my swoje dostaliśmy w prezencie od znajomych, którym już nie było potrzebne.
    KLIK
  7. Ipad - a dokładniej Ipad z aplikacjami dla dzieci. Mała uwielbia się nim bawić, musi być schowany poza zasięgiem jej wzroku, bo inaczej ciągle by chciała naciskać wszystkie zwierzątka, kolory i kształty. Sprawdził się na wyjeździe wakacyjnym i od czasu do czasu w domu. Jest wygodniejszy dla niej niż telefon komórkowy, dobry pomysł na wyjazdy czy sytuacje kryzysowe. 
  8. Śpiworki do spania - bez nich Mała zawsze spałaby odkryta. Nie ma opcji żeby się nie rozkopała z wszelkich kocyków, kołderek itp. Śpiworki ratują nam życie.
  9. TK MAXX - och, ile ja się tam rzeczy dla Małej (i nie tylko) nakupowałam w 2014 roku! A od ilu musiałam się powstrzymać! Dział dziecięcy - ubrania, zabawki, akcesoria - super ceny, dobra jakość, prawdziwe perełki. Może dobrze, że nie mam do niego bliżej, bo zostawiłabym tam niezły majątek.
  10. Kalosze Crocs - kupiliśmy je dopiero na jesień, ale Mała śmigała w nich non stop. Jedyne kalosze jakie dała sobie założyć na nogi. Lekkie, ciepłe (i chyba) wygodne. KLIK
    KLIK
  11. Ubrania z Next dla Malutkiej. Uwielbiam za jakość, za kroje, za wzory - nie zupełnie dziecięce (w sensie nie infantylne), a też nie w stylu ubrań dla dorosłych. Większość kupuje używanych, bo ceny nowych powalają na kolana (szczególnie za coś, co Mała ponosi 3 miesiące i z tego wyrośnie), niemniej jednak nasza szafa jest w większości właśnie z Nexta. Mają też super sklep internetowy, dobrą i szybką obsługę. Lubię bardzo!
  12. Musy owocowe z Hippa - używamy ich jako coś specjalnego na wyjściach. Mała je uwielbia i my też. Za dobre i łatwe opakowanie, za skład, w którym jest 100% owoców, bez żadnych kaszek i innych dziwnych wypełniaczy, za to, że są bez dodatkowego cukru, że można je łatwo podać w samochodzie, na plaży i w sklepie. KLIK
  13. Rossmann - kocham ten sklep. Za serie z organicznym jedzeniem EnerBio, za serię Babydream, za ceny, za składy, używamy dla Małej, dla siebie, do domu. Świetne przełożenie jakości do ceny. Jakby nie było Rossmanna to naprawdę nie wiem gdzie bym robiła zakupy...
  14. Pieluchy wielorazowe - broniłam się długo przed wpisywaniem ich tu, bo nie chciałam powtarzać ulubieńców z zeszłego roku, ale prawda jest taka, że cały 2014 rok były przez nas używane. Sprawdzają się super, są naszą codziennością, niczym dziwnym, ani szczególnym, a jednak sprawiają, że czujemy się lepiej przewijając Malutką. Szczególnie wyróżniłabym w tym roku Charlie Banana - jak tylko były czyste, to sięgaliśmy właśnie po nie, zabieramy je zawsze na wyjścia i wyjazdy. Mamy nadzieję, że 2015 będą służyć naszemu kolejnemu dziecku!
Zastanawiacie się, co znalazło się na tej liście rok temu? Zapraszam tu KLIK.
Macie jakiś swoich ulubieńców 2014 roku? Podzielcie się w komentarzach!

2 komentarze:

  1. U nas też huśtawka i łóżeczko turystyczne. Ja jeszcze dodałabym wielorazowe wkładki laktacyjne i zabawkę Fisher Price - garnuszek na klocuszek. Fajny pomysł na wpis. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielorazowe wkładki laktacyjne chcę koniecznie wypróbować przy karmieniu drugiego dziecka!

      Usuń