niedziela, 4 stycznia 2015

17 tydzień ciąży (ból więzadła obłego macicy, zawroty głowy)

Wiecie, tak bym Wam chciała napisać, że w tym tygodniu nic się ciekawego nie wydarzyło, cisza i spokój i tylko słychać jak brzuch rośnie. Niestety. 

Zaczęło się od niedzielnego poranka, kiedy to po śniadaniu nie mogłam złapać oddechu. Właściwie to mogłam oddychać, ale tak jakby w powietrzu brakowało mi tlenu. Nic mi nie przeszkadzało w nabraniu pełnych płuc powietrza, ale zaczęło robić mi się słabo, miałam mroczki przed oczami. Na pewno nie pomogłam sobie przez fakt, że zaczęłam oddychać szybciej i łapczywej, zafundowałam sobie dodatkowo hiperwentylację. Zrobiło mi się na tyle słabo, że musiała się położyć na podłodze i próbowałam oddychać normalnie. Po chwili na szczęście minęło, ale zestresowałam się nieźle. W poprzedniej ciąży nigdy nie miałam takiej sytuacji, nie było mi słabo, kiedy brzuch zrobił się już duży, wiadomo oddychało mi się ciężej, ale to było zupełnie inne uczucie - jakby ktoś rozrzedził powietrze wokół mnie. 


Jakby tego było mało tego samego dnia, kilka godzin później szykowałam się do wyjścia i zmieniałam spodnie. Robiłam to na stojąco i nagle... coś się stało i przeszył mnie tak ból, że łzy stanęły mi w oczach. Nie byłam w stanie się ruszyć,  ból promieniował od lewej nogi przez całą pachwinę. Dotarłam jakoś do łóżka, położyłam się i po chwili trochę zelżał, ale nie ustąpił całkowicie aż do... wczoraj. Na początku myślałam, że sobie coś naciągnęłam przy wkładaniu tych spodni, ból znikał jak leżałam albo siedziałam, ale wystarczył jakiś gwałtowny ruch, szybkie wstawanie, podniesienie Małej i koniec! Jakby mnie ktoś dźgał jakimś szpikulcem... Najpierw myślałam, że coś sobie po prostu naciągnęłam, że przejdzie i tyle. Kiedy kolejne dni mijały postanowiłam się bardziej tematem zainteresować i wyczytałam, że może to być ból więzadła obłego macicy, dość popularny w ciąży. I chyba rzeczywiście tak jest, dziś pojawił się jak kichnęłam, w nocy jak się obracam z boku na bok. W poprzedniej ciąży nie doświadczyłam czegoś takiego.

Do tego piersi były w tym tygodniu lekko bolesne i to wszystko sprawiło, że czułam się kiepsko. Miałam takie poczucie, że się sypie! Do tego doszły jeszcze inne problemy zaprzątające moją głowę i jakoś tak kiepsko zaczynałam ten Nowy Rok.

Czuję coraz więcej ruchów Groszka, też po zewnętrznej stronie brzucha, sam brzuch zdecydowanie się podniósł i już nie ma raczej wątpliwości, że jestem w ciąży :)

Ciekawi 17 tygodnia mojej poprzedniej ciąży? Zapraszam tutaj KLIK

4 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że niebawem poczujesz się lepiej i kolejne wpisy będą nudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, najlepsze życzenia w ciąży: nudno i spokojnie do końca! ;D

      Usuń
  2. ojej.. nadzieję żywię, że wszelakie dziadostwa ustąpiły i dziś masz/MACIE się świetnie..? Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie kurcze ból w pachwinie cały czas obecny ;/ zdecydowanie nasila się jak jestem zmęczona, jak podnoszę Małą, jak idę z nią na spacer czy zakupy....Ale cała reszta już w normie :)

      Usuń