środa, 18 marca 2015

25, 26, 27, 28 tydzień ciąży i co się u nas ostatnio działo!

Troszkę nas wyrwało z internetowego świata, ostatni tydzień byłam zupełnie poza zasięgiem, na przymusowym "wywczasie" u mojej mamy. Mój mąż jechał na tygodniową delegację, więc spakowałam siebie, Małą i kota i ruszyliśmy do do "baby".
Było cudownie i bardzo męcząco. Po cichu liczyłam, że sobie u mamy odpocznę, jako że odpadną mi wszelkie domowe obowiązki, ale... narzuciliśmy sobie takie tempo życia, że wróciłam padnięta. Zwiedzałyśmy z Małą na potęgę, jeździłyśmy tramwajami, chodziłyśmy na wypasione place zabaw, na zakupy (jeżdżenie schodami ruchomymi), karmiłyśmy kaczki (podobno za to 500 zł mandatu...), oglądałyśmy wystawę modeli kolejek (to był strzał w 10!) i umęczone wracałyśmy na posiłki do domu.

Malutka ostatnio przechodzi różne okresy, od dni radosnych i bezproblemowych, po napady złości, płaczu i buntu. Na szczęście od powrotu z wyjazdu do domu pięknie śpi na drzemkach (1,5h!) i w nocy. Ale ostatnie tygodnie wyglądały różnie.

Jeśli chodzi o sprawy typowo ciążowe to: zaczęłam brać Aspargin (magnez i potas) ze względu na dużą ilość skurczy, które miałam. Nie były to bolesne skurcze, raczej jak te Braxtona-Hicksa, ale martwiło mnie to, że pojawiały się tak często i były dość silne. Mój lekarz najpierw przepisał sam magnez (po którym było trochę lepiej), a potem dodatkowo potas i magnez. Ogromna różnica już po pierwszej dobie używania.

Przez ten miesiąc miałam też robione dwa USG, które po raz kolejny potwierdziły, że moje datowanie ciąży na blogu jest lepsze niż to według ostatniej miesiączki, bo Maleństwo mierzy dokładnie na 28 tydzień (gdzie na papierze powinien być 30sty) i pięknie się rozwija. Niestety mój lekarz nie chce zmienić mi w książeczce ciąży daty porodu (twierdzi, że się nie robi takich rzeczy) i martwi mnie to trochę, bo kiedy będę w 40 tygodniu, to "papiery" będą pokazywać już 42gi... Tak samo jeśli bym urodziła w 37 tygodniu "według papierów" to w praktyce rodzę wcześniaka... Może któraś z was miała podobną sytuację? Co zrobił wasz lekarz? A żeby było śmieszniej to nowa data porodu wypada dokładnie w moje urodziny ;) No way baby!

Kupiłam sobie ostatnio trzy nowe staniki! W odpowiedzi na moje "rosnące potrzeby", dwa REWELACYJNE dorwałam w Lidlu. Kosztowały po 20 zł, są typowymi stanikami sportowymi i są niezwykle wygodne. Nie byłam na początku do nich przekonana, kupiłam jeden i po dniu noszenia wiedziałam, że jest świetny i biegłam po drugi. Bardzo dobrze podtrzymują biust i nic nie uciskają, piersi się w nich dobrze prezentują. Trzeci stanik dorwałam z Triumpha i jest już z opcją karmienia, też miękki - zobaczymy jak się sprawdzi.

Zdecydowanie lepiej śpię (poza tygodniem spędzonym u mojej mamy, kiedy to Malutka budziła się każdej nocy przynajmniej raz...) i ogólnie czuję się też lepiej, mam więcej energii i chęci. Mniej odczuwam wszelkiego rodzaju bóli i rozciągania.

Poza tym udało mi się kupić parę ubranek dla Maluszka na promocji w TK MAXX, piękne pajacyki do spania i jeden komplecik dresowy. Oczywiście musiałam przeglądać wieszaki i dla dziewczynki i dla chłopca, bo i tu i tu były rzeczy neutralne. Podwójna robota, mówię wam!

Uff, chyba to wszystko co się u nas ostatnio działo, ogłaszam powrót "do żywych", a przynajmniej do blogujących :)

10 komentarzy:

  1. To już 28 tydzień ciąży!?? Ale to zleciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem w szoku, jak byłam w ciąży z Małą, to wydawało mi się, że to się ciągnęło latami ;-) a teraz proszę! Ale i tak najbardziej to rosną cudze dzieci-Wikusia 3miesiace?! Szok!

      Usuń
  2. Faktycznie dziwna ta rozbieżność w dacie porodu. Dwa tygodnie w tą czy w tą to sporo. Może jak będziesz bliżej porodu, to wtedy postara się określić bardziej precyzyjnie? Ty się nie martw, rośnijcie zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama rozbieżność mnie tak nie dziwi, wiemy dokładnie kiedy zaszliśmy w ciąże i pierwsze USG też potwierdziło ten czas-z tego też wzięło się numerowanie kolejnych tygodni na blogu. Natomiast martwi mnie to,że lekarz nie chce zmienić daty porodu i trzyma się tej z ostatniej miesiączki, choć sam widzi i potwierdza, że ciąża jest młodsza... Nie mam chyba na to większego wpływu teraz, więc pewnie zrobię tak jak mówisz i skupię się na "rośnięciu" ;-)

      Usuń
    2. Najważniejsze że Ty wiesz który to tydzień i nie daj sobie wywołać porodu przedwcześnie, jak wszystko będzie szło dobrze, zaufaj sobie i dziecku a nie jakimś tam durnym papierkom.

      Usuń
  3. no u mnie w sobotę stuknie 30tydz ciąży a według lekarza już minol w środę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te parę dni, ale dwa tygodnie?? 30 tydzień, już tak niedaleko, wynalazłaś sobie "zabijacz czasu"? :D

      Usuń
  4. Należy pamiętać o jednej oczywistości, mianowicie, że 40 tyg. to 10 miesięcy, więc rezerwa 2 tygodni zarówno w przypadku wcześniejszego jak i późniejszego porodu jest zachowana :) Nie przejmuj się, nigdy nie zmieniają wpisów w karcie ciąży. Polecam filmik na youtube : https://www.youtube.com/watch?v=DH4TwAc-lyY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, chodzi jednak nie o margines dwóch tygodni w tą czy w tamtą jak w przypadku każdej ciąży, to o jeszcze dodatkowe dwa tygodnie, czyli kiedy w karcie ciąży data będzie wskazywać 42 tydzień, ja będę dopiero w 40 i martwię się, że przez brak wpisu o zmianie terminu porodu nie pozwolą mi spokojnie doczekać do 44 tygodni (czyli w moim przypadku realnych 42). Mój lekarz zapewnia mnie, że nie ma już indukcji porodów z tego powodu, ale...

      Usuń