czwartek, 16 kwietnia 2015

Otulacze Milovia - recenzja po dwóch latach

Półtora roku temu pisałam recenzję otulaczy Milovia, możecie ją przeczytać tu KLIK. Nie była to recenzja pisana po dwóch tygodniach użytkowania, ale po prawie pół roku i co tu dużo mówić, poza ceną nie znalazłam w nich wtedy nic co by mi nie pasowało. A jak jest po prawie dwóch latach?
Niestety, nie jest tak różowo jakbym chciała. 3 z 6 naszych otulaczy nadają się do wyrzucenia - jak możecie zobaczyć na zdjęciu obok - gumki koło nóżek zupełnie puściły. W dwóch innych otulaczach powoli puszcza PUL - nie jestem w stanie zobaczyć gołym okiem żadnych pęknięć na materiale, ale jeśli Malutka jest w nich dłużej to zaczynają przesiąkać. Używamy ich w domu, ale na pewno nie mogę im ufać na wyjściach ani drzemkach czy w nocy. Jedyne co nadal funkcjonuje bez zarzutu to napy, które trzymają świetnie. Muszę przyznać też, że kolory są nadal żywe i nie wyblakły. 

Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że pieluchy wielorazowe nie są wieczne ani kuloodporne. Używaliśmy tych otulaczy dużo, praliśmy je często. ALE mam kupione pieluszki kieszonki Charlie Banana, które nabyłam używane, używam ich tak samo często i nic się im nie dzieje. A już na pewno nie z gumkami. 

Na dzień dzisiejszy nie zdecydowałam się na ponowny zakup Milovii, jak widzieliście tutaj KLIK daje szansę innej polskiej firmie, której otulacze są o połowę tańsze i choć pod względem designu nie dorównują Milovii to jestem ciekawa jak długo nam posłużą. Rozważyłabym ponowny zakup rozmiaru S, ponieważ krócej się je użytkuje i nasz dwa noworodkowe spokojnie posłużą kolejnemu dziecku.


Tak Wam powiem, że jest mi przykro trochę, bo chciałabym żeby za ceną i wzorami szła jakość, którą znam z innych firm. Chciałabym móc napisać, że mogę swoje otulacze użyć z Groszkiem albo, że będę je mogła odsprzedać. Niestety. Na dzień dzisiejszy jedyne co mi przychodzi do głowy to przerobić je na pieluszki dla lalek Małej. A może ktoś z was ma inne pomysły?

Czy ktoś z was używał otulaczy Milovia przez podobny okres czasu i może się wypowiedzieć? Może akurat tylko u nas takie rozczarowanie?

5 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa Twojej rencezji o otulaczach z Pupusa. Ja mam termin na lipiec i powoli szykuję wyprawkę pieluszkową dla małego. Kupułam kieszonkę nb z pupusa, jakieś formowanki z baby jungle też nb i używane otulacze bambino mio nb, kokosi nb, smartlove i imse vimse. Planowałam też zakupu S z Milovii no i stosik prefoldów, parę wkładów. Jak mały się urodzi to będziemy testować że hej! ;) No i jestem bardzo ciekawa też yych nowych formowanek dostępnych w pupusie.... Kupię chyba jedną nb tak na próbę :)
    Pozdrawiam
    W. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na recencezje na pewno będziesz musiała trochę poczekać, może wcześniej podzielę się "pierwszymi wrażeniami". Jak widać po tym wpisie czas może zweryfikować nasze opinie. Na dzień dzisiejszy jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Ja w wyprawce dla Groszka planuje dokupić parę formowanek, skuszę się na te od Puupi (te one-size baaaardzo lubimy). Otulacze mamy zachowane po Malutkiej z Bambino Mio i Milovii i jeden "odratowany" wełniany, który mi się skurczył (właśnie z Puppi). Reszta jest i sama sobie musze przypominać, że mi więcej nie trzeba, bo bym "na próbę" jeszcze z 10 innych dokupiła do testów :)
      Mam nadzieję, że czujesz się dobrze i ciąża przebiega bezproblemowo!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Tak, czuję się bardzo dobrze. Brzuszek rośnie i jesteśmy już w 27 tygodniu :) leci mi to strasznie szybko i boję się czy ze wszystkim się wyrobię no i czy po urodzeniu podołam w całkiem nowej roli. Ale to chyba większość przyszłych mam czekających na pierwsze dziecko ma takie obawy... :)
    Pozdrawiam
    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja czekam na drugie i powiem Ci, że obawy mam takie same :D

      Usuń
  3. Pierwsza coreczka uzywala otulaczy Milovia 2 lata i sprawdzaly sie super.Potem urodzil sie synek i tamte kompletnie juz sie nie nadawaly:przeciekaly i rozciagnely sie. Dokupilam mu 3 kolejne z tej firmy i przezyly tylko 1,5 roku. Teraz czekam na coreczke i na pewno nie kupie juz otulaczy Milovia. Chinki, ktore kupilam za 20 zl byly lepsze niz Milovia!

    OdpowiedzUsuń