czwartek, 30 kwietnia 2015

Preferencje odnośnie płci dziecka

To jeden z tych "grząskich tematów", który zawsze najbezpieczniej zbyć stwierdzeniem: "ważne, żeby było zdrowe".
W czasach, kiedy prawie wszyscy poznają płeć dziecka przed narodzinami trochę temat ucichł, no bo jak tu dyskutować skoro wiadomo, że będzie chłopak - nikt nie spyta wprost: a nie wolelibyście dziewczynki?
Ludzie ludźmi, ale czy można mieć preferencje i czy warto się do tego przyznawać?

Będąc w ciąży z Malutką byłam do samego końca przekonana, że będzie syn - naprawdę miałam niespodziankę na porodówce. Wszystkie "przepowiednie" i przesądy miały na to wskazywać - oczywiście podchodziłam do tego z przymrużeniem oka... Wewnętrznie miałam poczucie, że będzie chłopak. Mój mąż też się do tego skłaniał, aż do momentu kiedy przyśniło mi się, że ma córkę. Mówił, że sen był tak realny, że ma poczucie, że to może być dziewczynka. 
Abstrahując jednak od tego, co myśleliśmy i "obstawialiśmy", z ręką na sercu mogę powiedzieć, że płeć była mi zupełnie, ale to zupełnie obojętna. Zero jakiegokolwiek ciśnienia, zero preferencji, raczej ciekawość. Wydaje mi się, że wiele ludzi właśnie tak się czuje przy narodzinach pierwszego dziecka.

Przy drugim (czy kolejnym) wydaje mi się, że perspektywa się zmienia. I choć nikt przy zdrowych zmysłach nie stwierdzi, że woli mieć "chore dziecko, ale konkretnej płci", to jednak tu preferencje pojawiają się znacznie częściej.

Nie wiemy czy Groszek będzie naszym ostatnim dzieckiem, na dzień dzisiejszy temat jest nadal otwarty, ale istnieje taka opcja. Z tego powodu chciałabym, żeby Groszek okazał się chłopcem. Z tej prostej, egoistycznej przyczyny, że chciałabym doświadczyć wychowywania chłopca. Jestem po prostu ciekawa jak to jest. Z drugiej strony kiedy myślę o tym, że mogłaby się urodzić nam druga córka, to cieszę się ze względu na Malutką i moje serce drga na samą wizję dwóch bawiących się siostrzyczek. 

Jestem natomiast zaskoczona reakcjami ludzi, którzy oburzają się na stwierdzenie, że chcielibyśmy chłopca. Wyciągają z tego mylny wniosek, że to oznacza, że nie chcemy dziewczynki. A to przecież nieprawda i duże uproszczenie. Jeśli urodzi nam się dziewczynka nie będziemy w żaden sposób rozczarowani tym, że mamy córkę. Nie będziemy jej kochać mniej z tego powodu, tak jak syna nie kochalibyśmy bardziej. Absurd!

A jak jest u was? Macie/mieliście preferencje co do płci dziecka, czy było wam to zupełnie obojętne? A jeśli mieliście, to czy mówiliście o tym otwarcie czy raczej zbywaliście temat? Z jakim reakcjami się spotkaliście?

6 komentarzy:

  1. Zanim zaszłam w ciążę, KATEGORYCZNIE nie chciałam mieć chłopca. Drażniły mnie biegające dzieciaki. Jak zaszłam w ciążę, podświadomość mówiła mi, że będzie chłopak. Szybko, bo w 13 tyg.lekarz się wygadał, że widzi siusiaka. Moja reakcja? Popłakałam się z żalu.....ile on trwał? 30 minut :D Szybko oswoiłam się z myślą, że noszę pod sercem małego chłopczyka. Co gorsze, miałam straszne poczucie winy, że wolałam dziewczynkę. Przecież te malutki chłopczyk nie jest niczemu winien, że urodzi się chłopcem. Teraz się śmieję, że tak myślalam. Kocham nad życie naszego szkraba. Jest cudownym, pogodnym i mądrym chłopcem. Okazuje nam na każdym kroku miłość, a ja mogłabym patrzeć cały dzień, jak zdobywa nowe umiejętności, jak fascynuje go świat. Teraz, kiedy staramy się o drugie maleństwo, gdzieś tam z tyłu głowy krążą myśli, że chyba wolalabym chłopca. Ale tylko dlatego, że wiemy już mniej więcej, jak wychowywać, w co się bawić z małym mężczyzną. Przed marzeniami o dziewczynce powstrzymuje mnie strach o trud wychowania.
    Pozdrawiam
    M.S.
    PS. Czuję, że Groszek będzie Dziewczynką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmujemy zakłady o płeć ;) Mężowi tym razem śnił się chłopiec - zobaczymy czy to będzie prorocze ;)

      Usuń
  2. ja bez względu na to co urodzę kocham nad życie!
    Miałam na początku tyle przyboi ze teraz ciesze się ze już jestem w 36 tyg. :)
    Lekarz niby mówił że dziewczynka będzie ale wiecie rożnie bywa.
    Kocham tą moją mała istotkę

    OdpowiedzUsuń
  3. Co racja, to racja - jeśli ktoś miał przeboje zdrowotne i przeszedł strach o życie Maleństwa w zupełnie naturalny sposób spycha sprawę płci na dalsze miejsce. I to wyświechtane stwierdzenie "najważniejsze żeby było zdrowe" nabiera zupełnie nowej mocy i przesłania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli o mnie chodzi to ja też "wolałam" dziewczynkę bo u nas w rodzinie też były same dziewczynki i jakoś wydawało mi się że będzie mi raźniej z małą księżniczką. Wiecie, te kiteczki, sukieneczki no chciałam :) dziwne było to, że jak zaszłam w ciążę to od razu do brzucha muwiłam na "on" i czułam podświadomie, że to bedzie chłopak co powodowało u mnie strach bo "a jak bedzie niegrzeczny, w co ja się będę z nim bawić, jak wychowywać?" Chciałam, żeby się okazało że to dziewczynka ale czułam że to chłopiec. Lekarz też na początku się pomylił i powiedział że na 80% będzie dziewczynka i wtedy poczułam takie lekki zawód.... no to strasznie dziwne było bo chcialam mieć córkę a jednocześnie jak moja intuicja mogła się tak pomylić? No i już przy drugim i w kolejnych badaniach wyszło, że jednak miałam rację i będzie chłopiec i bardzo się ucieszyłam i jednocześnie zmartwiłam. No głupie to i skomplikowane jest strasznie i sama tego nie rozumiem do dzisiaj ale to chyba norma w ciąży :) a czy przyznawałam się co do swoich preferencji? tak, raczej tak. Myślę, że jest to normalne i ludzkie i nie ma w tym nic dziwnego, przynajmniej dla mnie :)
    Pozdrawiam
    W.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet w sytuacji kiedy para, dłuższy aniżeli przeciętnie czas, stara się o dziecko to preferencje są.
    Mój narzeczony wolałby chłopca, myślę, że dziewczynka byłaby dla Niego większym wyzwaniem, kompletną zagadką. Z Jego strony to takie troszkę pójście na łatwiznę, instynkt samozachowawczy i ja go rozumiem. Mi jest szczerze obojętne co uda nam się (mam nadzieję) stworzyć, preferencje mam jedynie w kwestii kolorów ewentualnej wyprawki :) Ale, tak jak wspomniałaś, byłoby to pierwsze dzieciątko.
    Generalnie nie widzę nic złego w preferowaniu konkretnej płci dziecka, szczególnie przy kolejnym malcu.

    OdpowiedzUsuń