sobota, 2 maja 2015

34 tydzień ciąży (gbs, skurcze, torba do szpitala)

Końcówka ciąży może być dość stresująca. Cały ten emocjonalny 9 miesięczny rollercoaster zbliża się do końca, ale wątpliwości i zmartwienia nie chcą odpuścić!
Tak samo jak inne "cudowne" dolegliwości ciążowe! Ciekawi jaki był ten tydzień?
Z dobrych informacji dostałam wyniki GBS i na szczęście są ujemne, więc jedna rzecz mniej do martwienia się!

Pod koniec tego tygodnia zaczęło się u mnie pojawiać sporo skurczy... Nie są bolesne, ale pojawiają się często i dość blisko siebie. Uspokajają się po ciepłej kąpieli i po położeniu się, dlatego staram się ostatnio sporo odpoczywać. Do tego zauważyłam, że straciłam prawie kilogram na wadze. I pamiętam, że to samo działo się pod koniec ciąży z Malutką. Trochę mnie to zmartwiło, bo wolałabym "dociągnąć do 37 tygodnia". Staram się nie panikować i nie doszukiwać się początków porodu w każdym drobnym objawie. Na pewno uważniej przyglądam się ruchom Groszka, sprawdzam czy ma się dobrze. Zebraliśmy się do zrobienie ostatnich drobnych zakupów, prania, prasowania...ciągle jest jeszcze trochę rzeczy na liście, ale te najważniejsze mamy z głowy. 

Zmotywowało mnie to także do zapakowania torby do szpitala. Jeszcze nie ma w niej wszystkich rzeczy, ale gdyby coś się zaczęło dziać, nie będę musiała latać po mieszkaniu i wrzucać do niej wszystkiego. Posegregowałam wszystkie dokumenty i wyniki, w swojej mini teczce zostawiłam tylko te najważniejsze i bieżące. 

Ostatnią rzeczą, o której chce wspomnieć były uderzenia gorąca. Cały ten zeszły tydzień, w różnych momentach dnia czułam się tak, jakby ktoś mnie w jednym momencie przeniósł do jakiegoś tropikalnego kraju: robiło mi się niesamowicie gorąco, pociłam się niemożliwe, trochę mi się nawet kręciło w głowie i po chwili wszystko to ustawało... Bardzo nieprzyjemne uczucie, które dodatkowo pozostawiało po sobie zmęczenie jakbym przebiegła spory kawałek.

35 tydzień już trwa, oby jeszcze dwa i jestem zupełnie gotowa na to, żeby rodzić ;)

7 komentarzy:

  1. Zdecydowałaś gdzie odbędzie się poród, chodzi mi o to czy to będzie jednak szpital?
    PS Również obstawiam chłopaka ;) M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jednak szpital :( Cały czas przeżywam "żałobę" z powodu tej decyzji, ale niestety zawaliliśmy ze spotkaniami z naszą położną. Natomiast dalej nie wiem, w którym szpitalu zdecyduje się rodzić... na lodówce wisi lista z adresami wszystkich, które biorę pod uwagę, a ten, który mi najbardziej odpowiada jest oczywiście najdalej! Więc decyzję będziemy podejmować na bieżąco widząc jak się sytuacja rozwija...

      Usuń
  2. u nas jest już 36 < trwa.
    Jeszcze tydzień i już może wszytko się zdarzyć!;)
    ja i mała tez jesteśmy spakowane do szpitala gdyby coś;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już już, 37 prawie za rogiem!!!

      Usuń
    2. ale już też czasami sobie coś wkręcam

      Usuń
  3. Trzymam kciuki!!!
    M.S.
    PS. Cieszę się, że znalazłam tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń