sobota, 16 stycznia 2016

Jestem blogerką rodem z lat 90 tych...

Mówi się: nowym rokiem, nowym krokiem… Początek 2016 roku to dobra okazja do postanowień noworocznych, zmian, planów - wy z tych co postanawiają czy raczej z tych, co uważają, że każdy moment w roku jest dobry na zmianę? Ja lubię wyznaczać sobie cele i priorytety - mam poczucie, że to pomaga mi pozostać na drodze, na której chcę być, a nie "rozmieniać się na drobne". Tak samo mam plany co do bloga - na to, co tu się będzie działo. I kiedy tak o tym myślałam, to stwierdziłam, że może warto wyklarować pewne rzeczy, które przez czas prowadzenia bloga gdzieś wypłynęły, pojawiły się pytania albo dobre rady. I tak muszę wam wyznać, że mentalnie zatrzymałam się w latach 90tych. I już piszę dlaczego…
Wygląd bloga, layout czy dizajn jakkolwiek to zwać. Nie będzie tu szaleństw, zmian wielkich, nie znajdziecie nagle 30 zdjęć, znikających kwadracików, ascetycznej bieli - nie wiem co tam teraz jest na topie. Po pierwsze dlatego, że mnie chodzi o treść. Chodzi, o to żebyście mogli znaleźć informację, którą potrzebujecie, żebyście mogli przeczytać co się u nas dzieje, żebyśmy mogli pogadać w komentarzach. A po drugie - zupełnie nie mam do tego czasu ani serca, uczyć się szukać, wymyślać. Wiem - jakby miał wyglądać ten layout dla rodziny w budowie (i tak, drabina by została!!!), ale uważam to za rzecz bez większego znaczenia.

Domena - modne jest też przenoszenie się z różnych platform na swoje domeny. Ja się nie wybieram, chociaż rodzinawbudowie.pl wygląda nieźle, nie? Znowu - chociaż mam swoje zastrzeżenia co do bloggera, różne rzeczy mogą mnie irytować, to zupełnie nie mam zamiaru spędzać czasu na "przeprowadzce" gdzieś indziej i potem na zarządzaniu tą domeną. No kidding, z dwójką dzieci? Serio? Zostaję tutaj! Jak już będę mega sławną blogerką co będzie miała ludzi od tego, to jasne - proszę -przenoście zarządzajcie ;-)

Social media - nie uraczycie mnie na żadnych fejsikach, snapchatach - ja z ledwością odpowiadam na komentarze, które zostawiacie tutaj! A gdzieżbym tam miała jeszcze ogarniać "społecznośc". Poza tym zupełnie szczerze, trochę mnie śmieszy to budowanie społeczności, szerzenie, lajkowanie, zdobywanie nowych ludzi… niby żyje w globalnej wiosce, ale nie uważam, że muszę mieć wszystkie konta na wszystkim. I bez tego mnie znaleźliście, i bez tego tu jesteście! Jest swojsko, jest domowo, nie ma parcia na szkło.

Harmonogram wpisów - sama nie lubię, jak u ludzi, których czytam bądź oglądam panuje cisza. Jest to irytujące. A z drugiej strony jest ludzkie! Bo wiecie, ja to nie jestem jakimś tam blogiem, serialem, historią wyssaną z palca. ten blog pokazuje moje prawdziwe życie. I tak jak w prawdziwym życiu zdarzają się momenty ciszy i zastoju, bo jest ciężko, bo jest coś ważniejszego, bo… sami sobie dopiszcie. Więc nie - nie będzie tu wpisu codziennie, ani w poniedziałki, środy i piątki. Blog to moje miejsce do dzielenia się sobą, a nie praca od - do. Jak mnie nie będzie - trudno, znaczy, że dzieje się coś ważniejszego. I to wcale nie znaczy, że mam was w głębokim poważaniu! Wrócę do was na pewno!

Tak więc, jak widać w swoim myśleniu o internecie zatrzymałam się w latach 90 tych, kiedy chodziło o słowo pisane, o relacje, o możliwość nawiązywania nowych połączeń i zdobywania wiedzy. Bez spiny na statystyki, odwiedziny, komentarze itp. Zupełnie serio uważam, że to nie moja droga. Dla jednych może u mnie być zbyt "przaśnie" - dzięki Bogu, każdy znajdzie coś dla siebie w internecie.

Po tych przydługich wyjaśnieniach mam dla was jedną niespodziankę: rodzina w budowie w 2016 roku rozpoczyna swój debiut na Instagramie znajdziecie nas @rodzina_w_budowie 
To jest jedyne miejsce, które nie pożera mojego czasu pod względem obsługi, gdzie mogę wrzucać zdjęcia i komentować. Uprzedzam od razu, że słitfoci nie będzie, ale na pewno zobaczycie trochę naszego codziennego życia. Może rzeczy, które w natłoku codziennych spraw nie mają szansy trafić na bloga. Niech będzie, że to mój krok w kierunku współczesności - haha!

7 komentarzy:

  1. Dokładnie tak jak lubię was najbardziej:-)) szczerze bez przymusu:-) Ja tez sie zatrzymalam w 90 latach;-) nawet na instagramie konta nie mam. Jednak chętnie waszą stronę odwiedzę. Na blogu mogłabyś i rok nie pisać i tak tutaj zaglądnę:-)
    Pozdrawiam ciepło Nina z synkiem z Wiesbaden

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Miło nam strasznie!
      Na instagrmie nie musisz miec konta, chyba żebyś chciała coś skomentować/polubić. A tak spokojnie można zaglądać. Uściski ślemy!

      Usuń
  2. W takim razie będe obserwować Instagrama :) Ja zapraszam na swój @kolorlova

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak trzymać!
    A ja znów o ile fejsik posiadam(lajkuję cośkolwiek też czasem;)) o tyle instagram mnie dotąd nie interesował. A teraz myślę sobie, że skoro chcę poobserwować cośniecoś to ja hm, winnam była chyba sobie tego instagrama też utworzyć?? Haha, ja to dopiero..się usprawniam :-D
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instagram jest super, bo wcale nie musisz mieć konta, żeby zobaczyć, co tam wrzucam. Konto potrzebujesz żeby komentować i lajkować. Więc jak coś to nie czuj presji, żeby się logować ;D Uściskuje!

      Usuń
  4. Rodzino w budowie wróć !!!!

    OdpowiedzUsuń