czwartek, 23 czerwca 2016

są takie dni...

... kiedy wszystko poszło nie tak jak miało pójść. Czuję się zupełnie wypluta, pije cydr (przez to, że ostatnie 4 lata albo jestem w ciąży albo karmię piersią przegapiłam ten cały boom na cydr, i teraz jestem w SZOKU jakie to dobre!), oglądam zaległe filmy z subskrypcji na youtube i ignoruje zegarek, który pokazuje mi, że już POWINNAM iść spać. Do tego, od dwóch dni mam swój pierwszy okres po porodzie (i teraz znowu co miesiąc?!), Malutka jako trzylatka, daje mi szkołę życia codziennie, a Groszek dokłada nieprzespane noce. 
I choć CZERWIEC i otwarte okno i zapach lata (i CYDR) koją trochę moje matczyne serce, to dziś chciałabym na chwilę zniknąć, wyspać się, zjeść spokojnie posiłek, napić się kawy (ciepłej!), dziś tęskno mi za tym wszystkim, czego jako nie-matka nie doceniałam, a miałam. 
I choć za nic nie zamieniłabym swojego życia, swojego męża, naszego domu i dzieci, to potrzebowałabym chwili oddechu.
Albo więcej cydru.
Opcjonalnie obu tych rzeczy. 
A u was jak kobitki?

5 komentarzy:

  1. To trzylatki też tak dają popalić? A myślałam, że przejdę bunt dwulatka i będzie już z górki hehe... Łączę się z Tobą tymi samymi myślami, jak nigdy potrzebuję oddechu, bo zwariuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasz ma pięć lat i też bunt na pokładzie....Mama jest wrogiem nr 1, bo nie pozwala skakać do basenu, pływać bez pływaczków ( nie wiem czy dobrze odmieniłam)czy jeść cukierków czekoladowych na kolację. Cała złość kierowana jest na mnie....ehh..czuję się winna, że w 31 tygodniu ciąży nie mogę poszaleć z młodym na basenie, czy powygłupiać się jak zawsze. Staram się to wynagradzać innymi rodzajami aktywności, ale z tyłu głowy zapala się ostrzegawcza, czerwona lampka. A co będzie jak pojawi się w końcu młodszy brat? Niby kocha, niby czeka...a ja zaczynam się bać..."Nienawidzę Cię" z ust ukochanego dziecka, łamie serce...:(
    M.S.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda - są takie dni.. Tych mi ostatnio nie brakuje :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to ujęłaś. Tak, jest miłość, ale jest też potrzeba zaczerpnięcia oddechu.

    OdpowiedzUsuń