wtorek, 6 września 2016

Babskie sprawy - kubeczek menstruacyjny

Wrzucałam już to pytanie na Instagram, ale pomyślałam, że i tu nie zaszkodzi. Otóż zastanawiam się nad wypróbowaniem kubeczka menstruacyjnego. Lata temu słyszałam o nim na YouTube, zainteresował mnie, ale... zaszłam w ciążę z Malutką, potem w ciążę z Gorszkiem i te dwie (a może trzy?) miesiączki, które miałam pomiędzy, jakoś tak szybko minęły, że nie wracałam do tego tematu. Natomiast teraz po kolejnej miesiączce i perspektywie pojawiania jej się regularnie stwierdziłam, że chyba czas coś zmienić. Powrót okresu po tak długim czasie okazał się dla mnie niemałym szokiem ;) Ale to chyba temat na mój update pociążowy (w końcu minął już rok!) - ktoś ciekawy jak się sprawy mają? Czy pominąć temat? 

Wracając do kubeczka - Macie? Polecacie? Nie polecacie? Jakieś przemyślenia z tym związane? 
Czy zupełnie spadam wam z tym pytaniem jak z kosmosu i nawet nie wiecie o czym mówię?

7 komentarzy:

  1. O kubeczku słyszałam dużo dobrego, ale jakoś sama nie mogę się przełamać, jakoś mnie to przeraża i wydaje mi się ogromny w porównaniu do tamponu;) U mnie póki co laktacyjna przerwa trwa, ciekawe jak długo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po Malutkiej i po Groszku dokładnie w tym
      samym momencie zaczęłam miesiączkować-po roku. Z tym, że po Małej prawie zaraz znowu byłam w ciąży, więc bardziej się czuje jakby minęły 4 lata od regularnych comiesięcznych okresów! Tampony są dla mnie mega wygodne, ale im więcej o nich czytam tym mniej chcę ich używać :/ a firmy, które produkują takie, które bym używała, życzą sobie za nie bajońskie sumy... I tak wróciłam do myśli o kubeczku... W sumie chyba skuszę się i spróbuje!
      Swoją drogą pamietam, że lata temu tampony też mnie lekko przerażały i wybierałam podpaski 😂

      Usuń
  2. Ja też o tym słyszałam i czytałam, ale jakoś mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co cię konkretnie nie przekonuje? Może powinnam rozważyć jeszcze jakieś przeciw?

      Usuń
    2. Jego higieniczność. Ale w sumie, w podpasce też zbyt higienicznie nie jest, więc sama już nie wiem...

      Usuń
  3. Jestem na nie, Rodzino w budowie :-)
    Poczytałam tu i ówdzie i wyobraziłam to sobie..
    Opróżniać kubeczek trzeba 2 do 4 razy dziennie - minimum, dla mnie to już dużo. Ilość zależy oczywiście od intensywności miesiączki i na początku będzie to częściej. A jeśli stawia się te pierwsze kroki z kubkiem, sprawdzać trzeba jego poziom napełnienia co najmniej równie często jak tamponów czy podpasek, OMG.
    Weź potem się z taką częstotliwością relaksuj, by go wyjąć... Kubeczek tak dobrze trzyma się w ciele, ponieważ się zasysa wytwarzając podciśnienie powietrza!
    Ty chcąc go wyjąć musisz zmniejszyć to zassanie poprzez delikatny ucisk na brzeg kubeczka. Możesz go również lekko obrócić, ale jeśli pociągniesz za końcówkę kubeczka bez zmniejszenia podciśnienia, może się ona po prostu urwać...aa!
    Poza tym taki kubeczek trzeba po każdym opróżnieniu z krwi dokładnie oczyścić.. ble. Podpaskę/tampon wyciągasz, zwijasz, pyk w kosz, wkładasz kolejną/kolejny, myjesz ręce. Nawet zrelaksowaną być nie musisz ;-)
    Ale Tobie życzę powodzenia, bo rozumiem przyjaźń z kubeczkiem zainaugurowałaś?
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gina, żyjesz kobieto?! Dobrze, że sie odezwałas!! Co u ciebie?
      Przyjaźń jest na razie w fazie przedpoczątjowej, paczka czeka w paczkomacie na obiór ;) Ale tak, chcę spróbować i jeśli rzucę tym w kąt po pierwszym dniu i wypluje wszystko złego ci najadłam o tamponach, to na pewno się tym podzielę 😂
      Raz kozie śmierć, jak to mówią, a ja już jestem gotowa na jakaś zmianę, no nic, kubeczek w paczkomacie, okres za rogiem, zobaczymy!!!

      Usuń