poniedziałek, 23 stycznia 2017

Postanowienia noworoczne

Jakie mam plany na 2017 rok? Co się będzie u nas działo, co będzie się działo na blogu? Co w tym roku chcę osiągnąć, czego się nauczyć, co zrobić? Jeśli jesteście ciekawi albo tak jak ja lubicie planować zapraszam was dalej.

W zeszłym roku nie robiłam takich postanowień, bo tak po prawdzie był to rok, który mogłoby sponsorować słowo PRZETRWANIE. Staraliśmy się przetrwać, staraliśmy się na nowo ułożyć swoje życie, osadzić się w nowym miejscu, w nowych (choć nie do końca nowych) pracach, uczyliśmy się jak funkcjonuje nasza 4 osobowa rodzina, urządzaliśmy się... i widać to na blogu. Mało mnie tu było, mało było przestrzeni i czasu na pisanie, bo na mojej liście priorytetów blog nie mieści się w 5 piątce (a mniej więcej do tylu aspektów ograniczały się moje próby przetrwania) najważniejszych rzeczy. Choć jest mi drogi i bliski. I nie raz ze smutkiem notowałam w kalendarzu kolejne pomysły na posty, które nigdy nie zostały napisane. Czułam się jakbym zaniedbywała przyjaciela i poniekąd tak było - zaniedbywałam was! 

2017 chciałabym żeby moim słowem przewodnim była CELOWOŚĆ/INTENCJONALNOŚĆ. Chcę bardziej świadomie podejmować różne decyzje, chce bardziej skupiać się na tym co i dlaczego robię, czemu poświęcam czas, co jest w mojej szafie, w kuchni. I pod wieloma względami ten proces zaczął się już w 2016 roku, moje pierwsze próby ogarnięcia mojej garderoby (proces, który nadal trwa), kosmetyków, makeupu, domowych przedmiotów... Są jednak ciągle takie sfery, które "leżały odłogiem" i do nich należy blog. Chcę żeby było mnie tu więcej, a jeśli ma być mnie znów mało, aby to była świadoma decyzja, a nie wypadkowa innych rzeczy.

Z innych planów na ten rok: 
  • chcę w końcu nauczyć się piec własny chleb na zakwasie - mam już książkę "O chlebie" Elizy z bloga White Plate
  • chcę w naszym ogrodzie w tym roku zabrać się za posadzenie warzyw, a nie tylko owoców - czytam i oglądam filmy na youtube, zaplanowałam już co i gdzie posadzę, zamówiłam część nasion.
  • chcę ćwiczyć wieczorami regularnie - cały pierwszy tydzień stycznia, kiedy nie byłam chora szło mi świetnie, ale potem padłam rozłożona chorobą
  • chcę w końcu skończyć moją "kapsułową garderobę"
  • chcę wyrobić sobie nawyk picia wody i robienia tego regularnie przez cały dzień.
  • chcę wrócić do czytania książek
  • chcę więcej czasu spędzać z moim mężem. Nie na rozmowach o dzieciach i domu, tylko na byciu ze sobą. Może wprowadzimy jakieś "randki w domu"? 
  • chcę być spokojniejsza w stosunku do moich dzieci, nie krzyczeć (!!!), nie starać się wszystkiego kontrolować i częściej dać się ponieść chwili.
Piszę wam to wszystko, bo myślę o was jak o drogich przyjaciołach, z którymi chcę się podzielić tym, co mi się marzy na ten rok. Chcę móc tez sama wrócić do tego posta za jakiś czas i sprawdzić co udaje mi się realizować, a co wymaga mojej większej uwagi. I jestem niezwykle ciekawa, co wy planujecie na ten rok? A może raczej jesteście bardziej po stronie "zobaczymy co życie przyniesie"?

Dla mnie jest coś cudownego w początku roku. Tyle marzeń i planów, tyle tygodni i miesięcy przed nami na ich realizację. Czuję tą ekscytację i... nie mogę się doczekać!

6 komentarzy:

  1. Super, że się odezwałaś!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrobinę bardziej jestem na Instagramie, ale mam nadzieję, że tutaj też będę częściej

      Usuń
  2. Trzymam kciuki za powodzenie tych wszystkich spraw! :) Oby pod koniec roku pojawił się wpis, że wszystkie cele zostały zrealizowane! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, też bym tak chciała, ale przecież nic w życiu nie jest idealnie i najważniejsze próbować, nie? :)

      Usuń
  3. Powodzenia w realizacji planów noworocznych niestety u mnie nigdy nie wychodzi tak jak planowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, nawet jak nie wyjdzie, to daje mi to poczucie jakiegoś celu i kierunku, dlatego osobiście lubię planować. Ale zupełnie rozumiem też, że dla kogoś innego może to być źródłem frustracji i dlatego lepiej "iść na żywioł".

      Usuń